Gdy obudziłam się , siedziałam pod ścianą . Obok mnie siedziała reszta . Mieliśmy związane ręce i nogi .
-Chłopaki
Zaczęłam się rozglądać . Siedziałam między Niall'em , a Liam'em . Na szczęście do przodu miałam związane ręce . Liam miał rozciętą wargę . Śliwa dawała mi do myślenia . Szybko usiadłam i zaczęłam kombinować . Yeah !! Rozwiązałam nogi . Tylko był jeszcze problem z rękami . Wstałam . Podeszłam do Nicole . Na szczęście nic jej nie było . Zobaczyłam Zayn'a . Przyczołgałam się do niego :
-Zayn .
-Mała , nic ci nie jest .
-Ja się boję .
-Nic się nie bój .
-Ale ja ... mówiłam nie prawdę - moje oczy zaszkliły się .
-O czym ?? - zapytał .
-Jestem ciągle dziewicą - rozbeczałam się .
Usłyszałam jak ktoś idzie . Szybko wróciłam na swoje miejsce .
-Witam , witam .
Wtedy podszedł do Zayn'a . Zaczął go kopać . On to znosił , nie wiem . Po prostu brał to na klatę . Nie wytrzymałam . Wstałam i walnęłam go w krocze .
-Pierdol się , hu*u !!
-Jak tyś do mnie powiedziała ?!?!/
-Tak jak się powinno .
Zaczęłam go kopać . Leżał . Chyba nigdy nie dostał od baby .
-Wypuść nas , kur** !!
-Chyba śnisz !!
Po chwili wstał . Nie miałam szans z nim .
-Taka ostra , zaraz będziesz zepsuta .
-A ty zachowujesz się jak pierdo**ny jakiś pedofil .
-Odszczekaj to co powiedziałaś .
-Ja nie jestem psem , który szczeka .
-Przegięłaś .
Wtedy zaczął się do mnie dobierać , przy wszystkich . Gdy już czułam , że chce mi włożyć ręce pod bluzkę , uderzyłam go w brzuch .
-Mogłeś mnie nie dotykać .
-Zaraz będziesz moja .
-Ja nie jestem rzeczą .
-Teraz mi pyskujesz ??
-A co zabronisz mi ???
-A wiesz , że tak ??
-Jak ??
-Jak nie będziesz się mnie słuchać , twoi przyjaciele zapłacą .
Spojrzałam na wszystkich . Oni nie chccieli bym ryzykowała swoim życiem .
-... Dobra , bierz mnie .
-Juliette , nie rób tego .
-Ale pod jednym warunkiem .
-Jakim ??
-Chcę widzieć , jak moi przyjaciele wychodzą stąd żywi , lub strzelasz przy nich .
-Julie , ty chyba ....
-Tak .
Klęknęłam , a on wycelował we mnie pistoletem .
-Kocham cię , Zayn .
Poczułam jak z moich oczu spadają łzy . Usłyszałam jak ktoś czymś wali poza pokojem .
-Czekasz , a jak się ruszysz , to wiesz co się dzieje .
Po tych słowach wyszedł . Siedziałam tak bez ruchu . Usłyszałam krzyki , przekleństwa i strzały . Po chwili ktoś wszedł do pokoju . Ku mojemu zaskoczeniu , było to jakiś inny facet . Podszedł kolejno do każdego i ... rozwiązał im ręce . Gdy Zayn był już ,,uratowany'' to podbiegł do mnie i rozwiązał mi ręce .
-Jade .
-Przepraszam .
-Za co ??
-Że ci nie powiedziałam prawdy .
-Nic się nie stało , gdybym był dziewczyną , też bym powiedział , że nie jestem .
-Czy mówiłaś prawdę ???
-Jaką ??
-Czy mnie kochasz ??
-Ja ... - nie dokończyłam , bo ten facet wziął ode mnie Zayn'a .
-Co ci jest ???
-Wcześniej zostałam postrzelona .
-Ale widzę , że chyba nic ci nie jest .
-Tak bo chyba ktoś mi coś z tym zrobił .
Zaczęłam iść z tym facetem .
-Miły pan jest .
-Dziękuję , prawie nigdy nie słyszę takich słów .
-A teraz , tak .
-Ja muszę coś zrobić , jeszcze .
Wróciłam i poczułam jak ktoś mi wbija strzykawkę w rękę . Zielony płyn ??? Trucizna !!! Szybko zaczęłam biec do reszty . Cały czas trzymałam się w tą rękę .
-Proszę pana !!!
On odwrócił się do mnie .
-Tam ktoś jest i .... i wbił mi truciznę .
-Ty ... weź ją , ale szybko .
Tym kimś był Louis . ]
-Auh !! Cholernie boli .
-Już , chwila .
-Louis , zasypiam .
-Nie , nie zasypiaj .
Wbrew mojej woli zasnęłam .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz