Gdy obudziłam się , siedziałam pod ścianą . Obok mnie siedziała reszta . Mieliśmy związane ręce i nogi .
-Chłopaki
Zaczęłam się rozglądać . Siedziałam między Niall'em , a Liam'em . Na szczęście do przodu miałam związane ręce . Liam miał rozciętą wargę . Śliwa dawała mi do myślenia . Szybko usiadłam i zaczęłam kombinować . Yeah !! Rozwiązałam nogi . Tylko był jeszcze problem z rękami . Wstałam . Podeszłam do Nicole . Na szczęście nic jej nie było . Zobaczyłam Zayn'a . Przyczołgałam się do niego :
-Zayn .
-Mała , nic ci nie jest .
-Ja się boję .
-Nic się nie bój .
-Ale ja ... mówiłam nie prawdę - moje oczy zaszkliły się .
-O czym ?? - zapytał .
-Jestem ciągle dziewicą - rozbeczałam się .
Usłyszałam jak ktoś idzie . Szybko wróciłam na swoje miejsce .
-Witam , witam .
Wtedy podszedł do Zayn'a . Zaczął go kopać . On to znosił , nie wiem . Po prostu brał to na klatę . Nie wytrzymałam . Wstałam i walnęłam go w krocze .
-Pierdol się , hu*u !!
-Jak tyś do mnie powiedziała ?!?!/
-Tak jak się powinno .
Zaczęłam go kopać . Leżał . Chyba nigdy nie dostał od baby .
-Wypuść nas , kur** !!
-Chyba śnisz !!
Po chwili wstał . Nie miałam szans z nim .
-Taka ostra , zaraz będziesz zepsuta .
-A ty zachowujesz się jak pierdo**ny jakiś pedofil .
-Odszczekaj to co powiedziałaś .
-Ja nie jestem psem , który szczeka .
-Przegięłaś .
Wtedy zaczął się do mnie dobierać , przy wszystkich . Gdy już czułam , że chce mi włożyć ręce pod bluzkę , uderzyłam go w brzuch .
-Mogłeś mnie nie dotykać .
-Zaraz będziesz moja .
-Ja nie jestem rzeczą .
-Teraz mi pyskujesz ??
-A co zabronisz mi ???
-A wiesz , że tak ??
-Jak ??
-Jak nie będziesz się mnie słuchać , twoi przyjaciele zapłacą .
Spojrzałam na wszystkich . Oni nie chccieli bym ryzykowała swoim życiem .
-... Dobra , bierz mnie .
-Juliette , nie rób tego .
-Ale pod jednym warunkiem .
-Jakim ??
-Chcę widzieć , jak moi przyjaciele wychodzą stąd żywi , lub strzelasz przy nich .
-Julie , ty chyba ....
-Tak .
Klęknęłam , a on wycelował we mnie pistoletem .
-Kocham cię , Zayn .
Poczułam jak z moich oczu spadają łzy . Usłyszałam jak ktoś czymś wali poza pokojem .
-Czekasz , a jak się ruszysz , to wiesz co się dzieje .
Po tych słowach wyszedł . Siedziałam tak bez ruchu . Usłyszałam krzyki , przekleństwa i strzały . Po chwili ktoś wszedł do pokoju . Ku mojemu zaskoczeniu , było to jakiś inny facet . Podszedł kolejno do każdego i ... rozwiązał im ręce . Gdy Zayn był już ,,uratowany'' to podbiegł do mnie i rozwiązał mi ręce .
-Jade .
-Przepraszam .
-Za co ??
-Że ci nie powiedziałam prawdy .
-Nic się nie stało , gdybym był dziewczyną , też bym powiedział , że nie jestem .
-Czy mówiłaś prawdę ???
-Jaką ??
-Czy mnie kochasz ??
-Ja ... - nie dokończyłam , bo ten facet wziął ode mnie Zayn'a .
-Co ci jest ???
-Wcześniej zostałam postrzelona .
-Ale widzę , że chyba nic ci nie jest .
-Tak bo chyba ktoś mi coś z tym zrobił .
Zaczęłam iść z tym facetem .
-Miły pan jest .
-Dziękuję , prawie nigdy nie słyszę takich słów .
-A teraz , tak .
-Ja muszę coś zrobić , jeszcze .
Wróciłam i poczułam jak ktoś mi wbija strzykawkę w rękę . Zielony płyn ??? Trucizna !!! Szybko zaczęłam biec do reszty . Cały czas trzymałam się w tą rękę .
-Proszę pana !!!
On odwrócił się do mnie .
-Tam ktoś jest i .... i wbił mi truciznę .
-Ty ... weź ją , ale szybko .
Tym kimś był Louis . ]
-Auh !! Cholernie boli .
-Już , chwila .
-Louis , zasypiam .
-Nie , nie zasypiaj .
Wbrew mojej woli zasnęłam .
wtorek, 30 grudnia 2014
Rozdział 5
Po chwili usłyszałam krzyki .
-A teraz zapraszam na scenę , One Direction !!!
Ci siedzieli jak wryci . Podeszłam do nich i zaczęłam pchać Liam'a , ciągnąć Niall'a . Harry jako jedyny był chyba rozsądny . Pomógł mi z Zayn'em i Louis'em . Wreszcie wepchnęliśmy ich na scenę . Gdy zaczęli śpiewać , ja usiadłam przy barze . Gdy usłyszałam jak nadchodzi 00:00 . Wstałam , pomachałam do chłopaków i wyszłam .
***Zayn***
Zorientowałem się , że ONA wychodzi . Szybko zbiegłem ze sceny i wybiegłem z klubu . Ona zniknęła . Kurde !!! Zawsze musi tak znikać . Wróciliśmy do domu . Nagle do salonu wszedł Paul .
-Mam nowinki .
-Jakie ?? - zapytał Liam , wychodząc z kuchni .
-Pamiętacie , jak mieliśmy śpiewać z gwiazdami ??
-No tak - powiedział Louis .
-To zgadnijcie , kto z wami będzie śpiewał - odparł podniecony Paul jak nigdy dotąd .
-Bruno Mars ??
-Nie .
-Lady Gaga .
-Nie .
-Selena Gomez ?
-Też nie .
-Justin Bieber ??
-Nie .
-To nie wiemy .
-Ta co się pojawia i znika .
-Mystery ???
-No chyba tak .
-O kur** !!!
-Ta co ma maskę .
-To ona !!!
-Dobra to ja idę , chłopaki .
-Narka !! - krzyknęliśmy chórem .
***Juliette***
Musiałam zrobić jakąś zmianę , więc przefarbowałam włosy na niebiesko :

Musiałam iść do studia , bo dziś nagrywałam piosenkę Change Your Life z Little Mix . Chyba je naprawdę polubiłam . Perrie to moja przyjaciółka . Jest bardzo miła . Nawet nie wiedzą , że będę z nimi śpiewała . Po chwili byłam przed drzwiami do garderoby . Zapukałam , a po chwili w drzwiach stanęła uśmiechnięta Perrie .
-Co ty tutaj robisz ??
-Miałam z jakimiś dziewczynami zaśpiewać , ale nie jestem pewna .
-Naprawdę , śpiewasz z nami ??
-Tak .
-Wchodź .
Gdy weszłam do garderoby , od razu reszta dziewczyn mnie uściskała .
-To ja się przebieram i śpiewamy .
Tylko one wiedziały jak wyglądam bez maski . Bo jak to powiedzieć ... tylko im wierzyłam . Po chwili stałyśmy twarzami do siebie , kilka metrów . Zaczęłyśmy śmiać się , dlaczego tak daleko stoimy .
-Pewnie nie chcą , byśmy się zgwałciły - zaczęła śmiać się Jesy .
Wszystkie wybuchnęłyśmy nieograniczonym śmiechem .
-Dobra dziewczyny , zaczynamy - powiedział jakiś koleś .
***Zayn***
Weszliśmy do studia , w którym mieliśmy śpiewać z NIĄ . Normalnie nas wmurowało . Maska leżała obok sprzętu . Czyli ona jest bez maski ???
-Chłopaki - powiedziałem i wskazałem na maskę .
-Czyli ??? ...
-Tak . Ona ujawniła swoją twarz dziewczynom .
Spojrzeliśmy za szkło . Zobaczyliśmy , że zmieniła kolor włosów . Miała taki piękny głos . Wydawał się taki ostry i delikatny .

Ich 4-ka , razem , to po prostu istny raj . Razem śpiewały idealnie . Gdy skończyły śpiewać , od razu pobiegły , śmiejąc się drugimi drzwiami , tak byśmy nie zobaczyli jej twarzy . Kurde !! Było tak blisko !!!
***Juliette***
-HaHa , myśleli , że zobaczą moją twarz , grubo się mylili - zaczęłyśmy znów się śmiać .
-Juliette , wiesz , że z nimi będziesz musiała też nagrać piosenkę ??? - zapytała Jesy .
-Wiem , więc jak coś mówcie do mnie Jade - powiedziałam .
-Okey , Jade - uśmiechnęła się Jesy .
-Ej , która pójdzie po moją maskę ?? - zapytałam .
-Ja mogę - odparła Leigh-Anne
***Leigh-Anne***
Pędem pobiegłam do sprzętowca . Tam już czekali chłopacy . Wzięłam z blatu maskę i wróciłam do dziewczyn .
-Trzymaj - odparłam i podałam ją Jade .
-Dzięki - powiedziała .
-Teraz leć , bo się zniecierpliwią - odrzekła Perrie .
-Pa laski - powiedziała i wszystkie uściskała .
***Jade***
-Tylko nie daj im czekać , bo bardziej się napalą - powiedziała Jesy , gdy wychodziłam .
Usłyszałam jak wszystkie runęły śmiechem . Naprawdę one są extra . Gdy weszłam do pomieszczenia , gdzie siedzieli chłopacy o mało się nie położyłam na ziemi , śmiejąc się . Oni zaczęli wydurniać się przy mikrofonach . Weszłam do pomieszczenia . Od razu Liam popatrzył na mnie .
-Bardzo ładnie chłopcy , a teraz do roboty .
-Dzięki , ..... - Niall nie dokończył , bo przerwałam .
-Jade - powiedziałam , podchodząc do Harolda .
Zaczęłam bawić się jego lokami .
-Co ci jest ?? - zapytał loczek .
-A mam pytanie z innej beczki .
-To pytaj .
-Czy ty nie miałaś maski .
-No tak , nie miałam , a co ??
-Nic , tylko pytam .
-Okey , to może zaczynajmy .
Zaczęliśmy śpiewać . Widać , że się bardzo starają . Nagle przerwał nam jakiś facet :
-Liam i .... Jade , macie zaśpiewać razem solówkę
-Okey - powiedzieliśmy razem .
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem . On miał bardzo ładny głos . Nastała nasza solówka . Wyszła nieźle .
-Wyszło super !! - powiedział ten facet w garniaku przez mikrofon .
Teraz coś moja menadżerka Katherine powiedziała :
-Jade musisz zostać przećwiczyć jedną piosenkę .
-Jasne .
Chłopacy wyszli , ale zostali po drugiej stronie szyby . Usłyszałam pierwsze dźwięki tego . Gdy skończyłam podeszłam do Katherine .
-I jak ??
-Extra !! - krzyknęli chłopacy .
Razem z menadżerką spojrzałyśmy na nich . Spiorunowałam ich spojrzeniem .
-Więc jak ??
-Było świetnie , a teraz idź się przebrać .
Wtedy podeszłam do chłopaków i powiedziałam :
-Fajnie , było was znowu widzieć od dłuższego czasu .
-Jak to ?? Od dłuższego czasu ?? - zapytał Louis .
Myślałam , że nie są tacy mądrzy , by skumać , że znam ich .
-Muszę już lecieć , pa .
Wtedy wyszłam . Weszłam do garderoby . Przebrałam się w to :

Szybko wyszłam . Nałożyłam na siebie okulary . Poczułam jak kilka ktosiów idzie w moją stronę . Nałożyłam szybko kaptur . Weszłam do jakiejś kawiarni . Oni za mną .
-Poproszę kawę , czarną bez mleka .
Usiadłam przy blacie . Czułam na sobie pięć spojrzeń . Dostałam swoją kawę . Zaczęłam powoli pić . Spojrzałam do tyłu , a za oknem ulewa . Kur** !! Super , a dziś nie miałam auta !!! Gdy wypiłam kawę , przeszłam obok piątki i zadzwoniłam po Nicole . Po chwili przyjechała .
-Chodź napije się tylko kawy .
-Ale nic nie mów , bo ta piątka durniów tu jest .
-O boże !!
Weszłyśmy do budynku , znowu . Poczułam jak patrzą na mnie , a później na Nicole .
-Nicole , skąd ty tutaj ?? - zapytał Niall .
-Mieszkam w pobliżu .
-Chodź , bo nie chcę z nimi gadać - powiedziałam .
-A ty co taka ostra ?? - zapytał Zayn .
-Jestem jak żyletka , zły ruch i po tobie - powiedziałam .
-Nie chce mi się z wami gadać - odparłam i wzięłam Nicole za rękę .
Usiadłam z Nicole przy stoliku .
-Nicole , prawie się wydałam - odrzekłam .
-Jak to ?? - zapytała .
-Gdy byłam z nimi w studio , odparłam , że fajnie było ich zobaczyć po długim czasie - powiedziałam .
-O mały włos - odparła .
-Pij i idziemy - powiedziałam .
Poczułam jak tamci podchodzą do nas . No super usiedli obok nas .
-Czego ??
-A co ty taka niegrzeczna ?? Lubię takie . - powiedział Zayn .
-Pieprz się - odparłam .
-Z tobą . Chętnie . - po tych słowach wszyscy z chłopaków zaśmiali się .
Wysłałam sms'a do Nicole :
Chętnie bym im to powiedziała .
-Co byś chętnie nam powiedziała ?? - zapytał Louis .
-Nie twój interes - odrzekłam .
Odpisała :
Nie mam dobrych intencji w tym , ale ok .
-Co ty tam knujesz Jade ?? - zapytał Niall , stojąc za mną .
W tym samym momencie ja i Nicole wstałyśmy . Ona po chwili wyszła z lokalu . Podeszłam do Zayn'a .
-Trzymaj - powiedziałam i podałam mu maskę .
-Juliette ?? - zapytał , a na to wszyscy wstali jak oparzeni .
-Tak - to ostatnie moje słowa , po których wyszłam .
-Mam ich z głowy - powiedziałam .
-Teraz , do mnie - odparła .
-Teraz , chętnie , pokażę światu jak wyglądam .
-Nie całe życie trzeba się ukrywać - odparła .
Po chwili byłyśmy pod jej domem . Droga od kawiarni do jej domu , to zalewie 2 minuty . Miałam wchodzić do domu , gdy usłyszałam krzyki :
-Stój !!!
Wedle jego życzenia , zatrzymałam się .
-Czego chcecie ?!?!
-Chcieliśmy mieć pewność , czy to ty byłaś ..
-Tak z tobą zatańczyłam , śpiewałam z wami .
-Dlaczego nam tego wcześniej nie powiedziałaś ?? - zapytał Louis .
-Sami siebie zapytajcie , może dlatego , że ... Kur** wypierdo**liście mnie z domu - normalnie buzowałam się .
-Cały czas cię szukaliśmy , nawet wynajęliśmy detektywów , by ciebie znaleźli , bo okazało się , że to nie ty roz****doliłaś nam dom
-Dopiero się kapnąłeś ???
-Nie .
-Moje tamto życie , skończyło się , teraz chcę żyć bez was , jako przyjaciele , tylko dla pracy z wami gadam , to tyle .
-Ale Juliette .
-Nie nazywaj mnie tak .. nie jestem Juliette .
-Ale j-ja cię KOCHAM .
Po tych słowach przytulił mnie mocno . Gdy oderwałam się od niego poczułam jak coś mnie piecze . Spojrzałam w dół , a mój cały brzuch był we krwi .
-A teraz zapraszam na scenę , One Direction !!!
Ci siedzieli jak wryci . Podeszłam do nich i zaczęłam pchać Liam'a , ciągnąć Niall'a . Harry jako jedyny był chyba rozsądny . Pomógł mi z Zayn'em i Louis'em . Wreszcie wepchnęliśmy ich na scenę . Gdy zaczęli śpiewać , ja usiadłam przy barze . Gdy usłyszałam jak nadchodzi 00:00 . Wstałam , pomachałam do chłopaków i wyszłam .
***Zayn***
Zorientowałem się , że ONA wychodzi . Szybko zbiegłem ze sceny i wybiegłem z klubu . Ona zniknęła . Kurde !!! Zawsze musi tak znikać . Wróciliśmy do domu . Nagle do salonu wszedł Paul .
-Mam nowinki .
-Jakie ?? - zapytał Liam , wychodząc z kuchni .
-Pamiętacie , jak mieliśmy śpiewać z gwiazdami ??
-No tak - powiedział Louis .
-To zgadnijcie , kto z wami będzie śpiewał - odparł podniecony Paul jak nigdy dotąd .
-Bruno Mars ??
-Nie .
-Lady Gaga .
-Nie .
-Selena Gomez ?
-Też nie .
-Justin Bieber ??
-Nie .
-To nie wiemy .
-Ta co się pojawia i znika .
-Mystery ???
-No chyba tak .
-O kur** !!!
-Ta co ma maskę .
-To ona !!!
-Dobra to ja idę , chłopaki .
-Narka !! - krzyknęliśmy chórem .
***Juliette***
Musiałam zrobić jakąś zmianę , więc przefarbowałam włosy na niebiesko :
Musiałam iść do studia , bo dziś nagrywałam piosenkę Change Your Life z Little Mix . Chyba je naprawdę polubiłam . Perrie to moja przyjaciółka . Jest bardzo miła . Nawet nie wiedzą , że będę z nimi śpiewała . Po chwili byłam przed drzwiami do garderoby . Zapukałam , a po chwili w drzwiach stanęła uśmiechnięta Perrie .
-Co ty tutaj robisz ??
-Miałam z jakimiś dziewczynami zaśpiewać , ale nie jestem pewna .
-Naprawdę , śpiewasz z nami ??
-Tak .
-Wchodź .
Gdy weszłam do garderoby , od razu reszta dziewczyn mnie uściskała .
-To ja się przebieram i śpiewamy .
Tylko one wiedziały jak wyglądam bez maski . Bo jak to powiedzieć ... tylko im wierzyłam . Po chwili stałyśmy twarzami do siebie , kilka metrów . Zaczęłyśmy śmiać się , dlaczego tak daleko stoimy .
-Pewnie nie chcą , byśmy się zgwałciły - zaczęła śmiać się Jesy .
Wszystkie wybuchnęłyśmy nieograniczonym śmiechem .
-Dobra dziewczyny , zaczynamy - powiedział jakiś koleś .
***Zayn***
Weszliśmy do studia , w którym mieliśmy śpiewać z NIĄ . Normalnie nas wmurowało . Maska leżała obok sprzętu . Czyli ona jest bez maski ???
-Chłopaki - powiedziałem i wskazałem na maskę .
-Czyli ??? ...
-Tak . Ona ujawniła swoją twarz dziewczynom .
Spojrzeliśmy za szkło . Zobaczyliśmy , że zmieniła kolor włosów . Miała taki piękny głos . Wydawał się taki ostry i delikatny .
Ich 4-ka , razem , to po prostu istny raj . Razem śpiewały idealnie . Gdy skończyły śpiewać , od razu pobiegły , śmiejąc się drugimi drzwiami , tak byśmy nie zobaczyli jej twarzy . Kurde !! Było tak blisko !!!
***Juliette***
-HaHa , myśleli , że zobaczą moją twarz , grubo się mylili - zaczęłyśmy znów się śmiać .
-Juliette , wiesz , że z nimi będziesz musiała też nagrać piosenkę ??? - zapytała Jesy .
-Wiem , więc jak coś mówcie do mnie Jade - powiedziałam .
-Okey , Jade - uśmiechnęła się Jesy .
-Ej , która pójdzie po moją maskę ?? - zapytałam .
-Ja mogę - odparła Leigh-Anne
***Leigh-Anne***
Pędem pobiegłam do sprzętowca . Tam już czekali chłopacy . Wzięłam z blatu maskę i wróciłam do dziewczyn .
-Trzymaj - odparłam i podałam ją Jade .
-Dzięki - powiedziała .
-Teraz leć , bo się zniecierpliwią - odrzekła Perrie .
-Pa laski - powiedziała i wszystkie uściskała .
***Jade***
-Tylko nie daj im czekać , bo bardziej się napalą - powiedziała Jesy , gdy wychodziłam .
Usłyszałam jak wszystkie runęły śmiechem . Naprawdę one są extra . Gdy weszłam do pomieszczenia , gdzie siedzieli chłopacy o mało się nie położyłam na ziemi , śmiejąc się . Oni zaczęli wydurniać się przy mikrofonach . Weszłam do pomieszczenia . Od razu Liam popatrzył na mnie .
-Bardzo ładnie chłopcy , a teraz do roboty .
-Dzięki , ..... - Niall nie dokończył , bo przerwałam .
-Jade - powiedziałam , podchodząc do Harolda .
Zaczęłam bawić się jego lokami .
-Co ci jest ?? - zapytał loczek .
-A mam pytanie z innej beczki .
-To pytaj .
-Czy ty nie miałaś maski .
-No tak , nie miałam , a co ??
-Nic , tylko pytam .
-Okey , to może zaczynajmy .
Zaczęliśmy śpiewać . Widać , że się bardzo starają . Nagle przerwał nam jakiś facet :
-Liam i .... Jade , macie zaśpiewać razem solówkę
-Okey - powiedzieliśmy razem .
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem . On miał bardzo ładny głos . Nastała nasza solówka . Wyszła nieźle .
-Wyszło super !! - powiedział ten facet w garniaku przez mikrofon .
Teraz coś moja menadżerka Katherine powiedziała :
-Jade musisz zostać przećwiczyć jedną piosenkę .
-Jasne .
Chłopacy wyszli , ale zostali po drugiej stronie szyby . Usłyszałam pierwsze dźwięki tego . Gdy skończyłam podeszłam do Katherine .
-I jak ??
-Extra !! - krzyknęli chłopacy .
Razem z menadżerką spojrzałyśmy na nich . Spiorunowałam ich spojrzeniem .
-Więc jak ??
-Było świetnie , a teraz idź się przebrać .
Wtedy podeszłam do chłopaków i powiedziałam :
-Fajnie , było was znowu widzieć od dłuższego czasu .
-Jak to ?? Od dłuższego czasu ?? - zapytał Louis .
Myślałam , że nie są tacy mądrzy , by skumać , że znam ich .
-Muszę już lecieć , pa .
Wtedy wyszłam . Weszłam do garderoby . Przebrałam się w to :
Szybko wyszłam . Nałożyłam na siebie okulary . Poczułam jak kilka ktosiów idzie w moją stronę . Nałożyłam szybko kaptur . Weszłam do jakiejś kawiarni . Oni za mną .
-Poproszę kawę , czarną bez mleka .
Usiadłam przy blacie . Czułam na sobie pięć spojrzeń . Dostałam swoją kawę . Zaczęłam powoli pić . Spojrzałam do tyłu , a za oknem ulewa . Kur** !! Super , a dziś nie miałam auta !!! Gdy wypiłam kawę , przeszłam obok piątki i zadzwoniłam po Nicole . Po chwili przyjechała .
-Chodź napije się tylko kawy .
-Ale nic nie mów , bo ta piątka durniów tu jest .
-O boże !!
Weszłyśmy do budynku , znowu . Poczułam jak patrzą na mnie , a później na Nicole .
-Nicole , skąd ty tutaj ?? - zapytał Niall .
-Mieszkam w pobliżu .
-Chodź , bo nie chcę z nimi gadać - powiedziałam .
-A ty co taka ostra ?? - zapytał Zayn .
-Jestem jak żyletka , zły ruch i po tobie - powiedziałam .
-Nie chce mi się z wami gadać - odparłam i wzięłam Nicole za rękę .
Usiadłam z Nicole przy stoliku .
-Nicole , prawie się wydałam - odrzekłam .
-Jak to ?? - zapytała .
-Gdy byłam z nimi w studio , odparłam , że fajnie było ich zobaczyć po długim czasie - powiedziałam .
-O mały włos - odparła .
-Pij i idziemy - powiedziałam .
Poczułam jak tamci podchodzą do nas . No super usiedli obok nas .
-Czego ??
-A co ty taka niegrzeczna ?? Lubię takie . - powiedział Zayn .
-Pieprz się - odparłam .
-Z tobą . Chętnie . - po tych słowach wszyscy z chłopaków zaśmiali się .
Wysłałam sms'a do Nicole :
Chętnie bym im to powiedziała .
-Co byś chętnie nam powiedziała ?? - zapytał Louis .
-Nie twój interes - odrzekłam .
Odpisała :
Nie mam dobrych intencji w tym , ale ok .
-Co ty tam knujesz Jade ?? - zapytał Niall , stojąc za mną .
W tym samym momencie ja i Nicole wstałyśmy . Ona po chwili wyszła z lokalu . Podeszłam do Zayn'a .
-Trzymaj - powiedziałam i podałam mu maskę .
-Juliette ?? - zapytał , a na to wszyscy wstali jak oparzeni .
-Tak - to ostatnie moje słowa , po których wyszłam .
-Mam ich z głowy - powiedziałam .
-Teraz , do mnie - odparła .
-Teraz , chętnie , pokażę światu jak wyglądam .
-Nie całe życie trzeba się ukrywać - odparła .
Po chwili byłyśmy pod jej domem . Droga od kawiarni do jej domu , to zalewie 2 minuty . Miałam wchodzić do domu , gdy usłyszałam krzyki :
-Stój !!!
Wedle jego życzenia , zatrzymałam się .
-Czego chcecie ?!?!
-Chcieliśmy mieć pewność , czy to ty byłaś ..
-Tak z tobą zatańczyłam , śpiewałam z wami .
-Dlaczego nam tego wcześniej nie powiedziałaś ?? - zapytał Louis .
-Sami siebie zapytajcie , może dlatego , że ... Kur** wypierdo**liście mnie z domu - normalnie buzowałam się .
-Cały czas cię szukaliśmy , nawet wynajęliśmy detektywów , by ciebie znaleźli , bo okazało się , że to nie ty roz****doliłaś nam dom
-Dopiero się kapnąłeś ???
-Nie .
-Moje tamto życie , skończyło się , teraz chcę żyć bez was , jako przyjaciele , tylko dla pracy z wami gadam , to tyle .
-Ale Juliette .
-Nie nazywaj mnie tak .. nie jestem Juliette .
-Ale j-ja cię KOCHAM .
Po tych słowach przytulił mnie mocno . Gdy oderwałam się od niego poczułam jak coś mnie piecze . Spojrzałam w dół , a mój cały brzuch był we krwi .
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Rozdział 4
Weszłam do klubu . Było tam karaoke , więc podeszłam do DJ'a . Włączył to . Zaczęłam śpiewać . gdy skończyłam , usłyszałam :
-Bis !!!
-Bis !!!
Zeszłam ze ,,scenki'' . Usiadłam przy barze :
-Poproszę to samo .
-Przepraszam , nazywam się Katherine . Widziałam jak pani śpiewa . Jest pani niesamowita . Oto moja wizytówka . Proszę zadzwonić .
-Dziękuje .
Po chwili wyszłam z baru . Spostrzegłam gęstą mgłę . Zbliżała się do mnie . Po prostu ... zniknęłam .
***Nicole***
Po prostu odeszła ? Nie wierze w to .
-Co się stało ?
- Julie rozpier**liła nam dom !!
-Ona nie byłaby d tego zdolna .
-A jednak .
Rozłączył się . Jak on mógł ?? Mam mętlik w głowie . Dlaczego ona odeszła ?? Dlaczego oni JĄ obwiniają ??? Nikt chyba nie zna na nie odpowiedzi .
***Zayn***
Jak ona mogła to nam zrobić ?? Była fajna , miła , ale też niedostępna . Teraz jej nienawidzę .
***1 rok później***
Jestem teraz ruda .
Usiadłam przy fontannie i zaczęłam karmić gołębie . Siedziałam tak z 20 minut , gdy napisała do mnie Katherine :
-Zaraz w studio .
-Okey , już się zbieram .
Wstałam , a gołębie odfrunęły . Zaczęłam iść w stronę studia . Gdy byłam na miejscu , przywitał mnie George (ochroniarz) . Weszłam do sali i nałożyłam maskę .

Musiałam się przebrać w to :

Dziś miałam mieć występ w klubie . Po 20 minutach przyjechałam pod miejsce występu . Weszłam , na szczęście , nikt mnie nie rozpoznał . Miałam na sobie płaszcz z kapturem . Usiadłam przy jednym ze stolików i czekałam , aż ludzie się zlecą . Po 30 minutach lokal był zapchany . Zdjęłam z siebie płaszcz . Po chwili usłyszałam :
-Ooo nasza piątka przyszła .
Jeszcze tego brakowało , ich . Wstałam od baru i podeszłam do sceny . Pokazałam DJ'owi , by przygłośnił mikrofon .
Witam wszystkich !!
Wtedy usłyszałam wiwaty , krzyki i oklaski .
Dziękuję , a teraz zapraszam do balowania !!!
Wtedy zaczęła się zabawa . Wszyscy zaczęli chlać . Usiadłam przy barze . Do mnie dosiadła się 5-tka z One Direction .
-Proszę to samo - powiedziałam .
Po chwili barman przyniósł mi to co zamówiłam . Coś mi się zdaje , że cała piątka na mnie spogląda . Zeszłam ze stołka , i chciałam iść w stronę sceny , ale ktoś mnie zatrzymał , trzymając w talii . Po chwili wyszeptał :
-Zatańczysz ???
-Oczywiście .
Zaczął się wolny taniec . Zawiesiłam ręce na jego szyi , a on objął mnie a talii :
-Wyglądasz tak pięknie .
-Ty też niczego sobie .
Gdy piosenka skończyła się , Malik pocałował moją dłoń i oddalił się do przyjaciół , po chwili usłyszałam :
-Zatańczyła ze mną !! Yea !!!
Podeszłam do DJ'a i podałam mu piosenkę , którą ma włączyć . Po chwili zaczęłam śpiewać to .
Musiałam się przebrać w to :
Dziś miałam mieć występ w klubie . Po 20 minutach przyjechałam pod miejsce występu . Weszłam , na szczęście , nikt mnie nie rozpoznał . Miałam na sobie płaszcz z kapturem . Usiadłam przy jednym ze stolików i czekałam , aż ludzie się zlecą . Po 30 minutach lokal był zapchany . Zdjęłam z siebie płaszcz . Po chwili usłyszałam :
-Ooo nasza piątka przyszła .
Jeszcze tego brakowało , ich . Wstałam od baru i podeszłam do sceny . Pokazałam DJ'owi , by przygłośnił mikrofon .
Witam wszystkich !!
Wtedy usłyszałam wiwaty , krzyki i oklaski .
Dziękuję , a teraz zapraszam do balowania !!!
Wtedy zaczęła się zabawa . Wszyscy zaczęli chlać . Usiadłam przy barze . Do mnie dosiadła się 5-tka z One Direction .
-Proszę to samo - powiedziałam .
Po chwili barman przyniósł mi to co zamówiłam . Coś mi się zdaje , że cała piątka na mnie spogląda . Zeszłam ze stołka , i chciałam iść w stronę sceny , ale ktoś mnie zatrzymał , trzymając w talii . Po chwili wyszeptał :
-Zatańczysz ???
-Oczywiście .
Zaczął się wolny taniec . Zawiesiłam ręce na jego szyi , a on objął mnie a talii :
-Wyglądasz tak pięknie .
-Ty też niczego sobie .
Gdy piosenka skończyła się , Malik pocałował moją dłoń i oddalił się do przyjaciół , po chwili usłyszałam :
-Zatańczyła ze mną !! Yea !!!
Podeszłam do DJ'a i podałam mu piosenkę , którą ma włączyć . Po chwili zaczęłam śpiewać to .
Rozdział 3
-Julie , wyjdź - powiedział Harry .
-Nie , chcę - odparłam .
Po chwili wszyscy wyszli . Wstałam z łóżka i nałożyłam to ;
Zeszłam na dół . Usłyszałam :
-Boże , weźcie się ogarnijcie .
-No to idź do niej , jak taki chętny .
-Ona i tak nie wyjdzie .
Wtedy weszłam do kuchni . Jakby nigdy nic otworzyłam lodówkę . Wzięłam jogurt i łyżeczkę , po czym poszłam do salonu . Usłyszałam :
-I co ?? mówiłem , że przyjdzie .
-Ale nie wiadomo , czy będzie chciała z nami rozmawiać .
Włączyłam 4funTv . Nagle usłyszałam moją ulubioną piosenkę . Ross'a Lynch'a . Zaczęłam śpiewać . Włączyłam na max'a . Wbiegłam do kuchni i zaczęłam śpiewać do każdego . Wzięłam za rękę Nicole i zaczęłam z nią tańczyć . Wszyscy śmiali się . Podeszłam i pocałowałam Zayn'a w policzek . Wróciłam do salonu i usiadłam na sofie , jak nigdy nic .
-Co to było ??- zapytali wszyscy , wchodząc do salonu .
-Ale co ?? - spytałam .
-No te tańce i śpiewanie - odparł Niall .
-Ja tu cały czas siedzę - skłamałam .
Zaczęło lecieć to . Wychodząc z salonu , zaczęłam kręcić pupą i wirować włosami .
-Break the rules - powiedziałam i wyszłam .
Gdy usłyszałam , że ma lecieć to , szybko pobiegłam do kibla i wzięłam biały szlafrok , długi , biały ręcznik . Szybko przebrałam się i zbiegłam po schodach . Wszyscy patrzyli na mnie jak na dziwoląga . Gdy zobaczyłam scenkę , jak zmienia ubiór , zdjęłam szlafrok i ręcznik i wyglądała tak :
-Co ty wyrabiasz ???- zapytał Liam .
-Zachowujesz się bardziej dziecinnie niż Louis i Niall razem wzięci - odparł Zayn .
-Z nudów - odparłam .
-...Aha ??
-Idę na górę , bo zimno - powiedziałam . po czym wyszłam .
-A i Juliette !!! Dziś ja , Zayn , Louis i Liam mamy spotkanie , a Harry zabiera Nicole na kolacje , więc zostajesz sama - krzyknął Niall .
-Okey !- odkrzyknęłam .
Zmieniałam strój na top i dresy Zayn'a . Po chwili zasnęłam . Gdy wstałam , zobaczyłam , że jest 00:00 . Wstałam i przejrzałam się w lustrze .
-O kur** , co mi się stało ?!?! - miałam poszarpane ubranie i byłam brudna . Zeszłam na dół . Tam było jeszcze gorzej . Wszystko porozwalane . Salon był rozpier**lony . Kanapa był przewrócona . Telewizor był przewrócony . Na ścianach pisało : ,,Fuck it !! '' . Kto to zrobił ??? Weszłam do kuchni . Tam to normalnie koszmar . Wszystko z szafek wywalone . Naczynia potłuczone . Normalnie jakiś koszmar . Usłyszałam jak ktoś wchodzi do przedpokoju :
-Kur** co tu się stało ?!?
-Juliette !!
Wyszłam z kuchni . Podszedł do mnie Zayn , chyba był wkurzony .
-Coś ty kur** zrobiła ?!?
-To nie ja . Ja co dopiero wstałam .
-Ta , jasne .
-Mówię prawdę .
-Wypier*alaj stąd !!!
-Na twoje życzenie .
-Po tych słowach odepchnęłam lekko Niall'a , otworzyłam drzwi i trzasnęłam nimi .
Szłam nie wiadomo gdzie . Nie mogę uwierzyć , że on mi nie uwierzył . Ale z niego kur**.
Rozdział 2
Zaczęłam iść w stronę powrotną . Wtedy odwróciłam się do niego i przytuliłam go .
-Jestem skończona .
-A właśnie , że nie - odparł .
Dopiero teraz zobaczyłam w kogo się wtuliłam . To Zayn Malik .
-Wszyscy moi bliscy umarli , teraz tylko ja muszę umrzeć i koniec naszego pokolenia .
-Nawet tak nie mów .

-Chodź , wracajmy - powiedział Niall ???

-Wiecie , że możecie mnie zostawić ?/ - zapytałam .
-Wiemy , ale nie zrobimy tego .
Wyjęłam papierosa i zaczęłam palić , tak , by na nich nie poszedł dym .
-Powiedz ile masz lat - powiedział .. Liam .
-17 - prosto z mostu .
-Aha - odparł Harry .
-Pytajcie prosto z mostu - powiedziałam .
-Masz chłopaka ??
-Nie
-Chodzisz na imprezy ??
-Tak , zawsze .
-Miałaś wgl chłopaka ??
-Nie
-To , mają chyba coś z wzrokiem .
-Dzięki .
-Pijesz ??
-Tak .
-Palisz ??
-Widać .
-Bierzesz ??
-Jasne , że tak .
-Widzisz Zayn , znaleźliśmy dziewczynę dla ciebie .
-A jesteś dziewicą ?? - zapytał Louis .
Wszyscy na niego spojrzeli .
-Nie .
-Co ??
-No nie jestem dziewicą.
-Od kiedy ??
-Od 15 .
-Ooohh .
-A teraz ja .
-ok .
-Zayn , jesteś prawiczkiem ??
-Nie .
-Liam ??
-Też nie .
-Harry ??
-Nie .
-Louis ??
-Nie .
-Niall ??
-em ... tak .
-To gratuluje .
-Dzięki .
Po chwili doszliśmy do miejsca , na którym odbywa się koncert . Wyjęłam z torby , torebeczkę z proszkiem :
-Poczekajcie chwilę .
-Nie mów , że teraz to bierzesz .
-Dobra , nic nie mówię .
Wzięłam troszkę . Na mnie już nie działa .
-Wiecie , że przez 4 lata to biorę , a teraz mam tak , że nie działa na mnie .
-To nie możliwe .
-A właśnie , że tak .
-Zakład ??
-Zakład
Założyłam się z Niall'em o 100 funtów , o to , że nie działa to na mnie . Gdy skończyli koncert , zaczęłam szukać Nicole . Znalazłam ją w kolejce po autograf . Wyciągnęłam ją z kolejki :
-Co ty zrobisz ?? Będę czekała wieki na autograf .
-A właśnie , że nie .
Pociągnęłam ją w stronę chłopaków .
-My czekamy z tyłu .
-Ok - powiedział Louis .
-Co ty zrobiłaś ?? - zapytała .
-Uratowali mi życie .
-.. Aha ??
-Dobra , nie chce mi się mówić .
Po chwili podszedł do nas ich menadżer .
-To ty jesteś ...
-Juliette .
-To chodźcie .
Zaprowadził nas do busa . Weszłyśmy do środka .
-Co ty wgl zrobiłaś ??/
-Chciałam skoczyć z mostu , ale oni mnie zabrali .
-Dlaczego chciałaś skoczyć ??
-Bo ... moja matka umarła podczas koncertu .
Zaczęłam płakać . Położyłam głowę ma jej nogach .
-Nie martw się , mała .
-Nie mów tak do mnie , mała .
Uśmiechnęłam się . Po chwili do auta wsiadła cała piątka . Wtedy usiadłam . Bo wcześniej rozłożyłam się .
-Hej .
-Witam .
Powiedziałam , a po tych słowach pomachałam . Teraz siedziałam między Niall'em , a Liam'em . Oparłam się o Liam'a .
-Nie przeszkadza ci to ??
-Nie .
Po chwili zasnęłam . Boże , zachowuje się jak Harry .
**Gdy wstałam**
Leżałam . Gdy znów zamknęłam oczy usłyszałam :
-Kochanie , to twoja wina !! Przez ciebie teraz jestem tutaj !!!
-Mamo , ale sama nalegałaś bym pojechała .
-Ale to wina , i tylko twoja wina !! Ty na nikogo nie zasługujesz !!!
Jesteś skończona !!! Rozumiesz ?!?!?
Wtedy zaczęłam krzyczeć . Poczułam jak ktoś mówi do mnie :
-Spokojnie , ciiii , to tylko koszmar .
Otworzyłam oczy , a ukazał mi się Niall , a za nim cała reszta . Zakryłam się cała kołdrą .
-Chce umrzeć - powiedziałam .
-Nie mów tak , mała - powiedział Zayn .
-Nigdy tak do mnie nie mów - odparłam i wyłoniłam swoją twarz z pod kołdry i pokazałam język , po czym znów schowałam się .
-Jestem skończona .
-A właśnie , że nie - odparł .
Dopiero teraz zobaczyłam w kogo się wtuliłam . To Zayn Malik .
-Wszyscy moi bliscy umarli , teraz tylko ja muszę umrzeć i koniec naszego pokolenia .
-Nawet tak nie mów .
-Chodź , wracajmy - powiedział Niall ???
-Wiecie , że możecie mnie zostawić ?/ - zapytałam .
-Wiemy , ale nie zrobimy tego .
Wyjęłam papierosa i zaczęłam palić , tak , by na nich nie poszedł dym .
-Powiedz ile masz lat - powiedział .. Liam .
-17 - prosto z mostu .
-Aha - odparł Harry .
-Pytajcie prosto z mostu - powiedziałam .
-Masz chłopaka ??
-Nie
-Chodzisz na imprezy ??
-Tak , zawsze .
-Miałaś wgl chłopaka ??
-Nie
-To , mają chyba coś z wzrokiem .
-Dzięki .
-Pijesz ??
-Tak .
-Palisz ??
-Widać .
-Bierzesz ??
-Jasne , że tak .
-Widzisz Zayn , znaleźliśmy dziewczynę dla ciebie .
-A jesteś dziewicą ?? - zapytał Louis .
Wszyscy na niego spojrzeli .
-Nie .
-Co ??
-No nie jestem dziewicą.
-Od kiedy ??
-Od 15 .
-Ooohh .
-A teraz ja .
-ok .
-Zayn , jesteś prawiczkiem ??
-Nie .
-Liam ??
-Też nie .
-Harry ??
-Nie .
-Louis ??
-Nie .
-Niall ??
-em ... tak .
-To gratuluje .
-Dzięki .
Po chwili doszliśmy do miejsca , na którym odbywa się koncert . Wyjęłam z torby , torebeczkę z proszkiem :
-Poczekajcie chwilę .
-Nie mów , że teraz to bierzesz .
-Dobra , nic nie mówię .
Wzięłam troszkę . Na mnie już nie działa .
-Wiecie , że przez 4 lata to biorę , a teraz mam tak , że nie działa na mnie .
-To nie możliwe .
-A właśnie , że tak .
-Zakład ??
-Zakład
Założyłam się z Niall'em o 100 funtów , o to , że nie działa to na mnie . Gdy skończyli koncert , zaczęłam szukać Nicole . Znalazłam ją w kolejce po autograf . Wyciągnęłam ją z kolejki :
-Co ty zrobisz ?? Będę czekała wieki na autograf .
-A właśnie , że nie .
Pociągnęłam ją w stronę chłopaków .
-My czekamy z tyłu .
-Ok - powiedział Louis .
-Co ty zrobiłaś ?? - zapytała .
-Uratowali mi życie .
-.. Aha ??
-Dobra , nie chce mi się mówić .
Po chwili podszedł do nas ich menadżer .
-To ty jesteś ...
-Juliette .
-To chodźcie .
Zaprowadził nas do busa . Weszłyśmy do środka .
-Co ty wgl zrobiłaś ??/
-Chciałam skoczyć z mostu , ale oni mnie zabrali .
-Dlaczego chciałaś skoczyć ??
-Bo ... moja matka umarła podczas koncertu .
Zaczęłam płakać . Położyłam głowę ma jej nogach .
-Nie martw się , mała .
-Nie mów tak do mnie , mała .
Uśmiechnęłam się . Po chwili do auta wsiadła cała piątka . Wtedy usiadłam . Bo wcześniej rozłożyłam się .
-Hej .
-Witam .
Powiedziałam , a po tych słowach pomachałam . Teraz siedziałam między Niall'em , a Liam'em . Oparłam się o Liam'a .
-Nie przeszkadza ci to ??
-Nie .
Po chwili zasnęłam . Boże , zachowuje się jak Harry .
**Gdy wstałam**
Leżałam . Gdy znów zamknęłam oczy usłyszałam :
-Kochanie , to twoja wina !! Przez ciebie teraz jestem tutaj !!!
-Mamo , ale sama nalegałaś bym pojechała .
-Ale to wina , i tylko twoja wina !! Ty na nikogo nie zasługujesz !!!
Jesteś skończona !!! Rozumiesz ?!?!?
Wtedy zaczęłam krzyczeć . Poczułam jak ktoś mówi do mnie :
-Spokojnie , ciiii , to tylko koszmar .
Otworzyłam oczy , a ukazał mi się Niall , a za nim cała reszta . Zakryłam się cała kołdrą .
-Chce umrzeć - powiedziałam .
-Nie mów tak , mała - powiedział Zayn .
-Nigdy tak do mnie nie mów - odparłam i wyłoniłam swoją twarz z pod kołdry i pokazałam język , po czym znów schowałam się .
Rozdział 1
Dziś wybrałam się na koncert One Direction . Nie chciałam zostawiać mojej mamy samej , gdyż ma problem z sercem , ale ona nalegała , gdyż wiedziała ile czekałam na ten koncert . Wiedziała jak mi zależy na tym , by spotkać moich idoli . Wygrałam 2 bilety M&G . Zabrałam ze sobą Nicole . Ubrałam się w to :

Nicole :

Po 1 godzinie przebierania się , ubierania się , byłyśmy gotowe . Wzięłam ze sobą paczkę papierosów . To mój nieograniczony nałóg . Zapaliłam jednego . Zadzwoniłam po taxi . Po 3 minutach czekała pod moim domem . Były jeszcze 3 godziny do koncertu , ale jak coś pójdzie nie tak to mamy wtedy dużo czasu . Na wszelki wypadek wzięłam to :

Zawsze biorę jakieś ubrania na przebranie . Po 10 minutach byłyśmy na miejscu . Wzięłam za rękę Nicole , która nie wiedziała co ze sobą zrobić . Usiadłyśmy na naszych miejscach . Było pusto , więc zapaliłam . Siedziałam tak , aż nie podszedł do mnie ochroniarz i nie powiedział :
-Jak chce pani palić to proszę poza tym miejscem .
-Dobrze , już wychodzę .
Ale ja nienawidzę tych ludzi , co przeszkadza im to co inne osoby lubią . Usiadłam na ławce . Paliłam jeszcze 5 minut . Po tym czasie wróciłam do Nicole . Siedziała i cały czas coś pisała w swoim notesie . Po 2 godzinach , nudy i mulenia się , zobaczyłam 5-tkę chłopaków z One Direction . Nikogo jeszcze nie było . Tylko ja i Nicole siedziałyśmy na miejscach . Nałożyłam nogę na nogę i tak siedziałam . Nagle zobaczyłam jak Louis bierze mikrofon do ręki i zaczyna śpiewać operowo . Gdy skończył , pozostali aż tarzali się ze śmiechu . Na mojej twarzy pojawił się chwilowy uśmiech , ale nie na długo , bo zadzwonił mój telefon .
-Słucham ??
-Hej córcia .
-Hej mamuś , co tam ??
-Wszystko jest okey .
-A brałaś leki ?/
-Tak , brałam .
-To odpoczywaj.
-A ty się dobrze baw .
-No kocham cię .
-Ja ciebie też .
Wtedy się uśmiechnęłam . Rozłączyłam się . Po moim policzku spłynęła łza szczęścia .
-Kochana , nie płacz . A tak wgl czemu płaczesz ??
-Pewnie ostatni raz słyszę od niej ,,Ja ciebie też''
-Juliette , nie martw się .
Wtedy zaczęłam płakać . Nie mogłam wytrzymać .
-Przepraszam , muszę iść się przewietrzyć .
Po tych słowach wzięłam już trzeciego z kolei papierosa .
-Jaka ja głupia , po co tu przyjechałam . Moja matka zaraz może umrzeć , a ja jestem na koncercie .
Po chwili wróciłam . Nicole znów coś bazgrała w notesie .
-Wiesz gdzie jest toaleta ?? - zapytałam .
-Nie mam bladego pojęcia - odparła .
-Kur** teraz kogo mam spytać ?? Przecież nie spytam się gwiazd - powiedziałam .
-Ale musisz - odparła .
-Kur** mać - podniosłam głos .
-Co się stało ?? - zapytał przez mikrofon Harry .
-Nic - odparłam .
-Widać , że tak - powiedział Niall .
-Coś się stało , ale nie chcę mówić - odrzekłam i wyszłam .
Czasami mogę wypalić 3 paczki papierosów w 1 dzień . Po 10 minutach wróciłam . Teraz Nicole zniknęła .
-Gdzie ona kur** może być ?? - zapytałam sama siebie .
Zadzwoniłam do niej , ale nie odebrała .
-Kur** mać , już się wkur**am powoli - odparłam .
Zaczęłam jej szukać . Nigdzie jej nie było . Usłyszałam dzwonek :
-Gdzie ty kur** jesteś ?!!?
-Nie denerwuj się , zaraz wrócę .
-Mam taką nadzieję .
Po chwili rozłączyła się . Siedziałam tak z 5 minut . Poczułam jak ktoś kładzie ręce na moich ramionach . Odwróciłam się i zobaczyłam Nicole .
-Boże , jak się wystraszyłam - powiedziałam i podeszłam do niej i mocno przytuliłam .
Zaczęłam szlochać .
-Szukałam toalety .
-To gdzie jest , bo rozmazał mi się makijaż - powiedziałam .
-Chodź za mną - odparła , a ja podążyłam za nią .
Przeszłyśmy obok sceny . Zobaczyłam tam 5-tkę chłopaków . Uśmiechnęłam się i odwróciłam wzrok . Po chwili byłyśmy przy toalecie . Po chwili miałam poprawiony makijaż . Gdy wyszłam z klozetu , Nicole znów zniknęła .
-Kur** mać , co ona cały czas znika ?? - zapytałam .
Wróciłam tą samą drogą co przyszłam . Nicole siedziała na naszym miejscu . Podbiegłam do niej i zaczęłam :
-Nie strasz mnie .
-Sorka .
-Nie rób mi tak , bo wiesz , że mam mocne nerwy , ale o ciebie zawsze się boje . Pamiętaj nie jestem łatwa , ale mam też słabości .
-Dobrze , jak coś napiszę ci sms'a , jak mam zniknąć .
-I to rozumiem ,
Po 30 minutach rozpoczął się koncert . Bawiłam się dobrze . Siedziałam z Nicole w 4 rzędzie . Nagle mój telefon zawibrował , a sms był takiej treści :
Bardzo nam przykro , ale Martina Mils o godzinie 21:15 ,
umarła , powód :
-Problem z sercem .
Jej serce przestało bić .
Przykro nam .
Co ???? Moja mama umarła ??
-Ja ... ja muszę wyjść .
Od razu wyjęłam papierosa i zaczęłam przechodzić do wyjścia .
***Liam***
Zobaczyłem jak ta dziewczyna , która płakała i nie chciała nam nic powiedzieć , wychodzi . Chyba coś się stało . Gdy skończyliśmy śpiewać , ogłosiliśmy przerwę . Pędem pobiegliśmy za kulisy , a później wyszliśmy tylnym wyjściem .
***Juliette***
Gdy skończyłam palić papierosa , zaczęłam kopać rzeczy , które stanęły mi na drodze .
-Kur** , nie , to nie prawda !!
Wzięłam następnego papierosa . Zaczęłam płakać . Usiadłam pod drzewem . Płakałam i płakałam .
-Jestem głupia , kur** mać !!
-Mogłam się nią zająć , a ja poszłam na koncert - obwiniałam siebie , ale było za późno .
Wstałam i zaczęłam iść . Nie wiem gdzie . Zaczęłam iść w stronę mostu . Zatrzymałam się na chwilę , by napisać sms'a do Nicole :
Kocham cię , jak siostrę , kochałam , kocham i będę kochać .
To ostatni mój sms w życiu .
Żegnaj kochana .
Wysłany . Podeszłam do mostu . Wyszłam za barierkę . Trzymałam się jej . Usiadłam na murku , który jest jakby tą barierką .
-Może skoczę .
-Nie mam po co żyć , jestem tylko kur*ą . Ojciec - samobójstwo , siostra - tabletki , brat - sen , a matka - serce . Ja - samobójstwo .
Po moich policzkach spłynęły łzy . Położyłam torbę . Wstałam . Chciałam skoczyć , ale poczułam jak ktoś trzyma mnie w talii . Zabrał mnie za barierkę . Skuliłam się i zaczęłam płakać .
-Nie mam dla kogo żyć , jestem skończoną kur*ą .
-Nie .
-Proszę żebyś mnie zostawił , bo chcę skoczyć - cały czas płakałam i miałam zamknięte oczy .

-Nie zostawimy cię - odparł .
-Ale musicie - powiedziałam .
Zdjęłam jego ręce ze mnie i wzięłam papierosa .

Nicole :
Po 1 godzinie przebierania się , ubierania się , byłyśmy gotowe . Wzięłam ze sobą paczkę papierosów . To mój nieograniczony nałóg . Zapaliłam jednego . Zadzwoniłam po taxi . Po 3 minutach czekała pod moim domem . Były jeszcze 3 godziny do koncertu , ale jak coś pójdzie nie tak to mamy wtedy dużo czasu . Na wszelki wypadek wzięłam to :
Zawsze biorę jakieś ubrania na przebranie . Po 10 minutach byłyśmy na miejscu . Wzięłam za rękę Nicole , która nie wiedziała co ze sobą zrobić . Usiadłyśmy na naszych miejscach . Było pusto , więc zapaliłam . Siedziałam tak , aż nie podszedł do mnie ochroniarz i nie powiedział :
-Jak chce pani palić to proszę poza tym miejscem .
-Dobrze , już wychodzę .
Ale ja nienawidzę tych ludzi , co przeszkadza im to co inne osoby lubią . Usiadłam na ławce . Paliłam jeszcze 5 minut . Po tym czasie wróciłam do Nicole . Siedziała i cały czas coś pisała w swoim notesie . Po 2 godzinach , nudy i mulenia się , zobaczyłam 5-tkę chłopaków z One Direction . Nikogo jeszcze nie było . Tylko ja i Nicole siedziałyśmy na miejscach . Nałożyłam nogę na nogę i tak siedziałam . Nagle zobaczyłam jak Louis bierze mikrofon do ręki i zaczyna śpiewać operowo . Gdy skończył , pozostali aż tarzali się ze śmiechu . Na mojej twarzy pojawił się chwilowy uśmiech , ale nie na długo , bo zadzwonił mój telefon .
-Słucham ??
-Hej córcia .
-Hej mamuś , co tam ??
-Wszystko jest okey .
-A brałaś leki ?/
-Tak , brałam .
-To odpoczywaj.
-A ty się dobrze baw .
-No kocham cię .
-Ja ciebie też .
Wtedy się uśmiechnęłam . Rozłączyłam się . Po moim policzku spłynęła łza szczęścia .
-Kochana , nie płacz . A tak wgl czemu płaczesz ??
-Pewnie ostatni raz słyszę od niej ,,Ja ciebie też''
-Juliette , nie martw się .
Wtedy zaczęłam płakać . Nie mogłam wytrzymać .
-Przepraszam , muszę iść się przewietrzyć .
Po tych słowach wzięłam już trzeciego z kolei papierosa .
-Jaka ja głupia , po co tu przyjechałam . Moja matka zaraz może umrzeć , a ja jestem na koncercie .
Po chwili wróciłam . Nicole znów coś bazgrała w notesie .
-Wiesz gdzie jest toaleta ?? - zapytałam .
-Nie mam bladego pojęcia - odparła .
-Kur** teraz kogo mam spytać ?? Przecież nie spytam się gwiazd - powiedziałam .
-Ale musisz - odparła .
-Kur** mać - podniosłam głos .
-Co się stało ?? - zapytał przez mikrofon Harry .
-Nic - odparłam .
-Widać , że tak - powiedział Niall .
-Coś się stało , ale nie chcę mówić - odrzekłam i wyszłam .
Czasami mogę wypalić 3 paczki papierosów w 1 dzień . Po 10 minutach wróciłam . Teraz Nicole zniknęła .
-Gdzie ona kur** może być ?? - zapytałam sama siebie .
Zadzwoniłam do niej , ale nie odebrała .
-Kur** mać , już się wkur**am powoli - odparłam .
Zaczęłam jej szukać . Nigdzie jej nie było . Usłyszałam dzwonek :
-Gdzie ty kur** jesteś ?!!?
-Nie denerwuj się , zaraz wrócę .
-Mam taką nadzieję .
Po chwili rozłączyła się . Siedziałam tak z 5 minut . Poczułam jak ktoś kładzie ręce na moich ramionach . Odwróciłam się i zobaczyłam Nicole .
-Boże , jak się wystraszyłam - powiedziałam i podeszłam do niej i mocno przytuliłam .
Zaczęłam szlochać .
-Szukałam toalety .
-To gdzie jest , bo rozmazał mi się makijaż - powiedziałam .
-Chodź za mną - odparła , a ja podążyłam za nią .
Przeszłyśmy obok sceny . Zobaczyłam tam 5-tkę chłopaków . Uśmiechnęłam się i odwróciłam wzrok . Po chwili byłyśmy przy toalecie . Po chwili miałam poprawiony makijaż . Gdy wyszłam z klozetu , Nicole znów zniknęła .
-Kur** mać , co ona cały czas znika ?? - zapytałam .
Wróciłam tą samą drogą co przyszłam . Nicole siedziała na naszym miejscu . Podbiegłam do niej i zaczęłam :
-Nie strasz mnie .
-Sorka .
-Nie rób mi tak , bo wiesz , że mam mocne nerwy , ale o ciebie zawsze się boje . Pamiętaj nie jestem łatwa , ale mam też słabości .
-Dobrze , jak coś napiszę ci sms'a , jak mam zniknąć .
-I to rozumiem ,
Po 30 minutach rozpoczął się koncert . Bawiłam się dobrze . Siedziałam z Nicole w 4 rzędzie . Nagle mój telefon zawibrował , a sms był takiej treści :
Bardzo nam przykro , ale Martina Mils o godzinie 21:15 ,
umarła , powód :
-Problem z sercem .
Jej serce przestało bić .
Przykro nam .
Co ???? Moja mama umarła ??
-Ja ... ja muszę wyjść .
Od razu wyjęłam papierosa i zaczęłam przechodzić do wyjścia .
***Liam***
Zobaczyłem jak ta dziewczyna , która płakała i nie chciała nam nic powiedzieć , wychodzi . Chyba coś się stało . Gdy skończyliśmy śpiewać , ogłosiliśmy przerwę . Pędem pobiegliśmy za kulisy , a później wyszliśmy tylnym wyjściem .
***Juliette***
Gdy skończyłam palić papierosa , zaczęłam kopać rzeczy , które stanęły mi na drodze .
-Kur** , nie , to nie prawda !!
Wzięłam następnego papierosa . Zaczęłam płakać . Usiadłam pod drzewem . Płakałam i płakałam .
-Jestem głupia , kur** mać !!
-Mogłam się nią zająć , a ja poszłam na koncert - obwiniałam siebie , ale było za późno .
Wstałam i zaczęłam iść . Nie wiem gdzie . Zaczęłam iść w stronę mostu . Zatrzymałam się na chwilę , by napisać sms'a do Nicole :
Kocham cię , jak siostrę , kochałam , kocham i będę kochać .
To ostatni mój sms w życiu .
Żegnaj kochana .
Wysłany . Podeszłam do mostu . Wyszłam za barierkę . Trzymałam się jej . Usiadłam na murku , który jest jakby tą barierką .
-Może skoczę .
-Nie mam po co żyć , jestem tylko kur*ą . Ojciec - samobójstwo , siostra - tabletki , brat - sen , a matka - serce . Ja - samobójstwo .
Po moich policzkach spłynęły łzy . Położyłam torbę . Wstałam . Chciałam skoczyć , ale poczułam jak ktoś trzyma mnie w talii . Zabrał mnie za barierkę . Skuliłam się i zaczęłam płakać .
-Nie mam dla kogo żyć , jestem skończoną kur*ą .
-Nie .
-Proszę żebyś mnie zostawił , bo chcę skoczyć - cały czas płakałam i miałam zamknięte oczy .
-Nie zostawimy cię - odparł .
-Ale musicie - powiedziałam .
Zdjęłam jego ręce ze mnie i wzięłam papierosa .
Subskrybuj:
Posty (Atom)