poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 2

Nagle spostrzegłam go :

I go :
















Skądś ich znam . Wiem , Jezus , czy tylko mi trafia się takie nie szczęście ?? Stali pod ścianą . Gadali , paląc papierosy . Nienawidzę takich dni . Chyba przestanę nosić prześwitujące bluzki .

Gdy przechodziłam obok nich , czułam jak zżerają mnie wzrokiem .
-A gdzie się tak śpieszysz ?? - nagle pojawili się przede mną .
-A co was to interesuje ?? - zapytałam z kpiną .
-Bardzo .
-Sory wielkie , ale muszę iść - odparłam i wyminęłam ich .
Poczułam mocne szarpnięcie za nadgarstek .
-To idziesz z nami - uśmiechnął się blondyn .
Max , bo tak ma na imię szatyn , złapał mnie za rękę i zaczął kierować w stronę samochodu .
-Błagam zostawcie mnie - zaczęłam płakać .
Usadowił mnie na siedzeniu .
-Ale my nic ci nie chcemy zrobić .
Od razu się uspokoiłam .
-I tak lepiej - sam się uśmiechnął .
Zamknął drzwi i sam usiadł na miejscu pasażera . Jechaliśmy z 30 minut .
-Ile będziemy jechać ???
-Zaraz dojedziemy - powiedział Ross .
-A gdzie jedziemy ???
-Za dużo pytań zadajesz .
Uciszyłam się . Po chwili byliśmy pod dużą willą .
-Kogo to ???
-Nasze i znajomych - odrzekł Max .
Wysiedliśmy . Od razu usłyszałam krzyki i głośną muzykę . Złapałam za rękę Maxa , któremu to pasowało . Weszliśmy do środka . Dom wyglądał jakby przeszło tornado .
-Wypierdalać stąd !! - krzyknął Lynch .
Wszyscy goście wyszli . Na kanapie siedziała piątka chłopaków .
-Co tak szyb.... - kolorowo włosy nie dokończył , gdy wstając z kanapy zobaczył mnie .
-Skąd wy wzięliście taką dziwkę ???
-Skąd wy wzięliście tego smerfa ??? - zapytałam .
-Ten smerf nazywa się Michael , a ta dziwka nazywa się Avery - powiedział Max, a po chwili dostał sójkę w bok .
-Auć , za co to ???
-To ty jesteś dziwką , a teraz mów po co mnie tutaj przywieźliście - odparłam .
Na kanapie siedział Ashton .

Michael :

Calum :

I mój ulubieniec , Luke :


















Podeszłam do każdego i dałam po buziaku w policzek .
-Ashton - wszyscy spojrzeli na chłopaka .
-A więc mamy dla ciebie propozycję , nie do odrzucenia .
-Jaką ??
-Będziesz naszą pułapką na inny gang .
-Czyli , co mam robić ??
-Rozkochiwać ich w sobie , a my resztą się zajmiemy - odparł Michael .
-Smerf , cicho .
-Ile ?? - zapytałam .
-Po 10 tysięcy za każdego .
-Okey , wchodzę w to .
-Grzeczna dziewczyna - powiedział Luke , objął mnie w pasie i posadził na swoich kolanach .
Odwróciłam się do niego głowę , a ten mnie pocałował . Zaczęłam go bardziej całować . Nasze usta znalazły wspólny język , dosłownie . Zapomniałam wam powiedzieć , że gdy mój chłopak , Diego , wyjeżdża .... po prostu mam z nim romans . Tak , on wie , że mam chłopaka i ,,zgodził'' się być moim kochankiem .
-Stęskniłem się .
-Ja też .
Pocałowałam przelotnie jego usta . Odwrócił mnie do siebie przodem . Zaczęłam lekko , niewyraźne ocierać się o jego krocze . Chłopacy usiedli na podłodze i zaczęli grać na Xbox'ie . Przekręciłam głowę w ich stronę . Znów powróciłam głowę w stronę Luke'a . Uśmiechnęłam się zadziornie . Mocno i brutalnie otarłam się o jego krocze . Wydał z siebie głośnie jęknięcie . Chłopacy do nas się odwrócili :
-Uprawiacie seks przy nas ?? - zapytał smerf .
-Ale to ona - jęknął z zamkniętymi oczami , z leżącą głową na oparciu kanapy .
-Ale to nie moja wina , że jesteś niewyżyty seksualnie - uśmiechnęłam się .
-Wiesz , co ? - zapytał .
-Nieee - odparłam , przeciągając .
-Przez ciebie dostałem orgazmu - wyszeptał mi do ucha .
-Fuuuj ..... i ja jeszcze na tobie siedzę - podskoczyłam i zeszłam z niego .
-To nie moja wina , że jesteś sprawna w tych rzeczach i wiesz , co odpowiada mojemu ku... - nie dokończył , bo uderzyłam go w ramię .
-Możecie mnie odwieźć ?? - zapytałam .
-Jasne - powiedział Ashton .
-To ja cię zawiozę - dokończył Luke .
-Okey .

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 1

Nie mówcie , że miał być to koniec , bo to jest koniec , ale Wspomnienia Przekraczają Granice (wpg) , a teraz zapraszam na początek nowego opowiadania , z tymi samymi bohaterami co w WPG . Zapraszam na opowiadania , Nowy Ty , Nowa Ja .
Pewnie spytacie , dlaczego taki tytuł , a nie inny ?? Już wam tłumaczę , Jak Jade ... Avery odeszła , a Zayn ,,zapomniał'' o niej , to byli wtedy inni . Nowe opowiadanie oznacza ich w nowej postaci . Inny wygląd , charakter , styl i tak dalej . Więc nie marnując czasu , zaczynajmy .
Aktualnie będę pisać narracją 3. osobową , ale może się zmienić z czasem .
-------------------------------------------------------------------
Avery stała przy ladzie , w piekarni , w której można zamówić kawę , herbatę lub desery . Aktualnie wydawała resztę klientce . Spojrzała na zegarek . Była 14:30 , właśnie teraz miała zadzwonić do kawiarni , do Colinns , jej przyjaciółki .
-Berta , możesz mnie na chwilę zastąpić ?? - zapytała .
(Nie pamiętam prawdziwych imion kobiet , więc wymyśliłam)
-Oczywiście - powiedziała staruszka .
Dziewczyna wzięła telefon i wyszła na zaplecze . Wybrała numer przyjaciółki . Po dwóch sygnałach , odebrała .
-Halo ??
-Avery , gdzie jesteś ?? Szef się niepokoi .
-Martwi się ??
-Coś ten deseń , powiedział , że mam do ciebie zadzwonić .
-Okey , powiedz , że musiałam odwiedzić sierociniec , czy coś w tym stylu .
-Panno Avery , możesz na chwilę ?!?! - usłyszała głos Milene .
-Oczywiście !! - odkrzyknęła .
-Słuchaj muszę kończyć - powiedziała .
-Okey , to powiem mu , pa .
-Pa .
Odłożyła telefon do kieszonki i zaczęła iść .
-Tak ?? - zapytałam Bertę , która stała za ladą .
-Przy jednym ze stolików , siedzą nasi chłopcy .
-Wnuczki ??
-Nieee , jeden z nich pracował u nas , i teraz przyszli nas odwiedzić , więc myślałam , że mogłabyś z nimi się zaprzyjaźnić , zaraz Milene przyniesie ich zamówienie - odparła kobieta .
Po chwili przyszła Milene z kawami i ciastami . Avery nałożyła na tacę , zamówienie i podeszła do stolika nr6 . Postawiła na przedmiocie ich zamówienie .
-Jak panowie będą sobie czegoś jeszcze życzyć , to proszę wołać - odparła i się uśmiechnęła .
-Czy ona powiedziała , że jesteśmy starzy ?? .
Podniosła wzrok i aż się wystraszyła .
-Dlaczego masz taki wzrok , jakbyś zobaczyła ducha ?? - zapytał Zayn .
-Nie , przepraszam , pomyliłam was z kimś - odparła .
-Avery , ktoś do ciebie ! - powiedziała , głośniej Berta .
Odwróciła się i zobaczyła Diego . Podeszła do niego i przytuliła się .
-Hej , skarbie - powiedział .
-Skąd tu się wziąłeś ?? - zapytała .



(Narracja 1. osobowa , Avery)
Diego pocałował mnie w usta .
-Przyjechałem cię zobaczyć , cały tydzień cię nie widziałem , a teraz mam wolne 15 minut - od razu zesmutniałam .
-Wiem , że to mało , ale przynajmniej pozwolili mi przyjść cię odwiedzić .
Usłyszałam szloch . Odwróciłam się . Louis zaczął płakać .
-To takie piękne - powiedział , wycierając łzy .
-Bardzo śmieszne , Tomlinson .
Odwróciłam się do Diego .
-Muszę jechać .
-Kiedy wrócisz ??
-Jak najszybciej się da - uśmiechnęłam się .
-Kocham cię .
-Ja ciebie też , Diego .
Pocałował mnie . Odsunęłam się od niego .
-Emm , tooo , ja idę za ladę - powiedziałam ze smutkiem , idąc ze spuszczoną głową .
-Avery , wiesz , że cię kocha i na pewno też tęskni - powiedziała Berta .
-Wiem , kocham go , pewnie chwila , moment , a będę w ciąży , ale .... myślę , że to nie ma przyszłości , dziecko bez ojca - zaszlochałam .
-Nawet tak nie myśl , przecież Diego , też chce tego co ty , czyli dziecka , ale nie powinnaś wykonywać złego ruchu , bo zniszczysz sobie życie - powiedziała Milene .
-Ale ja już mam zniszczone życie , wiecie dlaczego - położyłam ręce na blacie i wtuliłam w nie głowę .
-My nie wiemy , więc nam opowiedz .
-Lepiej nie , chłopcy - powiedziała Berta .
-A dlaczego ?? - zapytał Niall .
-Po prostu .
-To powiedz dlaczego - nakazał Zayn .
-Bo wy tam jesteście - podniosłam głos i szybko poszłam na zaplecze .
Wzięłam torbę i wyszłam z pomieszczenia .
-Zdzwonimy się - powiedziałam do staruszek .
Ktoś złapał mnie za rękę .
-My nic nie rozumiemy , kim ty jesteś ?? - zapytał Liam .
Podeszłam do stolika i usiadłam .
-Zapytam z innej beczki .
-Okey .
-Kto się dla was liczył , a was opuścił ?? - zapytałam .
-Jade - powiedzieli chórem .
-Jak myślicie , gdzie mogłaby być teraz ??
-Z Nicole - odparł Louis .
-Wyjechała - powiedział Niall .
-Umarła - Harry , ty to popieprzony .
-Siedzi w barze - Liam , ta , mów co chcesz .
-Nie mam pojęcia - Zayn , ty to nie masz co wymyślić .
-Co teraz do niej czujecie ?? - zapytałam .
-Żal , skruchę , tęsknotę , trochę wściekli jesteśmy na nią , ale bardzo tęsknimy - wymieniali .
-Ja za wami też tęskniłam - szepnęłam w głowie
-To ty jesteś Jade , prawda ?? - zapytał Zayn .
-Nie , ale wiem , co się z nią stało - skłamałam , po czym spuściłam głowę
-Co ?? - zapytali , jakby szczęśliwi .
-Nie żyje , zgwałcili ją i zabili - powiedziałam .
Usłyszałam szloch . Spojrzałam ku górze i zobaczyłam Zayn'a , płaczącego .
-Jak mogłem pozwolić jej odejść ??
Usłyszałam dzwonek od telefonu . To Collins .
-CO ??? - zapytałam .
-Masz 5 minut by dojechać do pracy , bo cię zwolni .
-To niech mnie zwolni , i nie zatruwa mi dupy , bo mnie wkur*** , sukinsyn - powiedziałam .
-Dobra , nie mówię już nic .
-I mam taką nadzieję - uśmiechnęłam się .
Kliknęłam na ekran startowy .
-Co to ?? - zapytał Harry .
-Telefon .
-A na tapecie ??
-Nie interesuj się , loczko foczko .
-Nie mów , że jestem kobietą , ale pokaż telefon - wyrwał mi z rąk telefon i zaczął pokazywać chłopakom .
-Skąd masz zdjęcie Jade z Zayn'em ??
-Nie wiem , z internetu ??
-Ale to ich prywatne zdjęcie , robili je u nas w domu , pamiętam - odparł Louis .
-Ehh - chrząknęłam .
-Powiedz skąd je masz ?? - podniósł głos Zayn .
-Z nikąd - prychnęłam .
-Mów , kurwa - podniósł głos .
-Bo ja jestem , kurwa , Jade - uderzyłam pięścią o stół .
Wstałam .
-Co ?? Ty se jaja robisz - powiedział Zayn .
-To MNIE obwinialiście , że wam ,,spaliłam'' chatę , to JA cię Zayn kochałam , i to JA pokazałam twarz u Ellen , pytałeś się , o jakieś przedstawienie , to JA napisałam list pożegnalny , i to JA zniknęłam z twojego życia - powiedziałam .
-Miło was było widzieć - powiedziałam i wyszłam z piekarni .

Rozdział 10

Zayn pocałował mnie w czoło . Ellen podeszła do mnie .
-Dobra gra , Mystery .
-Jaka gra ?? - zapytał Zayn .
-Dobrze zagrane przedstawienie .
Nie odzywałam się . Z Ellen miałyśmy układ , że pokaże twarz , zrobię scenę z Zayn'em , a w zamian dostanę pieniądze i większą sławę .
-Jade , powiesz mi o co chodzi z tym przedstawieniem ??
-Później się rozliczymy , Jade - powiedziała i odeszła .
-Powiesz , czy nie ??
Odstąpiłam od niego i szybkim krokiem opuściłam budynek . Wysłałam sms'a do Zayn'a , treści :
Kocham cię .
Odpisał :
JA ciebie też .
Napisałam :
Słyszałeś o tym , że jak kogoś kochasz , to musisz dać mu wolność ?? Jak wróci , to znaczy , że cię kocha . Wolność jest trudniej zdobyć niż miłość . 
Szybko odpisał :
Co ty zamierzasz zrobić ??
Napisałam :
Dać ci wolność , odejść . 
Szybko wyłączyłam telefon .




(Narracja w 3. osobie )
Jade zaczęła nowe życie i zmieniła imię , Avery (czyt.Ejwri) .

Jej chłopakiem jest Diego .

Aktualnie Diego jest w pracy . Avery pogodziła się z Zayn'em przed wyjazdem 1D w trasę koncertową , która trwa 6 miesięcy . Nie wiedział tylko , że zmieniła imię , zrobiła operację plastyczną i , że wyjechała z kraju . Aktualnie pisała do niego list :
Mawiają , kochasz kogoś , to daj mu wolność . Bo przecież wolność trudniej zdobyć niż miłość . 
Czuję się , jakbym Cię zabijała . 
Jakbyś z każdym oddechem brał coraz mniej powietrza do płuc , a wydychał jeszcze więcej . Widzę , że Twoje oczy zaczynają przypominać ... nawet nie wiem co , a nie wyglądają jak czekolada , którą widziałam przed naszym spotkaniem , bo przecież nie powiesz mi wprost , że Cię boli , że jest Ci źle . Ale ja i tak widzę . Zmęczenie wypisane na Twojej twarzy jest łatwiej rozczytać niż cokolwiek innego . Ciągle stoję między dwoma drogami . Jedna ma wypisane Twoje imię - a druga moje . Waham się , co powinnam zrobić . Jest tyle pytań , które nigdy mają nie dostać odpowiedzi . Jest tyle błędów , które nie zostaną naprawione i tyle niewygojonych ran . 
Pamiętam każde wypowiedziane przez Ciebie ,,kocham'' , ale wciąż nie mogę zrozumieć , dlaczego adresowałeś je do mnie . Nie mogę zapomnieć o Twojej obecności , gdy Cię potrzebowałam . Pewnie nadal jej potrzebuję , ale ....
Ale nie chcę , żebyś mnie już ratował , bo nie jestem tą do uratowania . Niosę za sobą więcej bólu , łez i krzywd niż Ci się wydaje . 
Więc piszę teraz te słowa , bo myślę , że potrzebujesz je usłyszeć . Należą Ci się wyjaśnienia i przeprosiny . 
Twoja miłość do mnie jest samobójstwem . Każda spędzona chwila ze mną , albo nawet myślenie , przybliża Cię do śmierci . Uchodzi z Ciebie życie , ja jestem za to odpowiedzialna . Jeżeli Twój świat legnie w gruzach , odbuduj go , bo beze mnie uda Ci się szybciej , niż kiedykolwiek ze mną . 

Jade .


Włożyła kartkę do koperty i zakleiła . Jeszcze raz zerknęła na adres i nazwisko Malik'a , po czym włożyła list do skrzynki i odeszła tak szybko , żeby się przypadkiem nie rozmyślić .
Po kilku dniach dostała list od Zayn'a . Otworzyła kopertę i wyjęła kartkę w kratkę . Zaczęła czytać .

ie było mnie sześć miesięcy , a teraz mówisz , że wszystko się zmieniło . I każda noc bez Ciebie , oddala nas od siebie . Z dnia na dzień , czuję , jakbyś się ode mnie oddalała . Żyjemy marzeniami we fluorescencyjnych światłach , podczas gdy Ty i ja uciekamy przed czasem , ale ty wiesz , że zawsze będę na ciebie czekał . Przez rozmowy telefoniczne mogę powiedzieć , że chcesz ruszyć dalej . Przez łzy słyszę , że nie powinienem znikać . Każdego dnia coraz bardziej trudniej jest mi trzymać się z dala od Ciebie .


Dalej nie czytała . Zgniotła kartkę papieru i rzuciła w kąt . Zjechała po zimnej ścianie , aż w końcu usiadła .


Avery nie odzywała się do Zayn'a , Zayn nie odzywał się do Jade , bo myślał , że potrzebuje czasu na przemyślenie . Kolejny raz uprosił wytwórnię , żeby zgodziła się na koncert w Londynie . Dokładnie te same słowa , które wyrzucił z siebie na papier jakiś czas temu , teraz wypływały z jego ust .

Minęło 6 miesięcy , od kiedy odszedłem i wiesz , że wszystko się zmieniło , ale jutro już wracam do ciebie !!

Nie wiedział tylko , że nie ma już do kogo wracać .



--------------------------------------------------------------------------------------------
A więc to już koniec . Dzięki za wszystko .

czwartek, 22 stycznia 2015

Rozdział 9 cz.II

-Kochanie , nie płacz , przynajmniej możesz się wyzwolić od tego dupka - odparłam i wstałam .
-Gdzie idziesz ?? - zapytałam , gdy wychodziła  .
-Na dół ??
Dziś jest wielki dzień , by pokazać swoją twarz . Przebrałam się w to :

Pomalowałam się tak :
Usta :

Oczy :
 
Kolczyki:

Zeszłam na dół i wykrzyknęłam :
-Zwracam shake'i !!
Pędem wbiegli do holu , ale zatrzymali się kilka centymetrów ode mnie .
-Hej - uśmiechnęłam się i podałam im tackę z napojami .
-Wow , super wyglądasz , Jad - powiedział Zayn w transie .
-Dzięki , Niall podaj mi maskę - powiedziałam .
Podał mi maskę .

Nałożyłam ją i wyszłam . Po chwili byłam w studio . Nie wiedzieli co ich czeka . Zaczęli nagrywać .
-Witamy naszą tajemniczą Mystery .
-Witam .
-Więc dziś spotkaliśmy się , bo powiedziałaś , że chciałabyś coś pokazać - odparła .
-Nie wiem , czy widownia się zgodzi ..
Widownia krzyknęła ,,TAK!!'' .
-A więc przyszłam tu ... pokazać swoją twarz .
Wszyscy zaczęli piszczeć .
-Też bym bardzo chciała ją zobaczyć .
Wstałam , a na mnie pokierował się reflektor . Wzięłam głęboki wdech . Zdjęłam swoją maskę . Dziewczyny zaczęły mdleć , robić zdjęcia , piszczeć , klaskać , a chłopacy ?? Ślinili się . Spojrzałam na kulisy , Stał tam mój prawie chłopak . Zayn .
-A więc zadawajcie pytania .
Było z 30 pytań . Te było nie typowe :
-Za 30 minut , możemy się przespać ze sobą ?? - chłopak był nawet przystojny .
-Przepraszam , ale jest już kandydat - odparłam .
Wszystkie dziewczyny pytały ,,Kto??''
-On zawsze jest przy mnie . Ma słodki uśmiech . Uwielbiam jego dotyk , ciepłe pocałunki , a najbardziej zakochałam się w jego hipnotyzujących ... czekoladowych tęczówkach .
Widownia zaczęła płakać . Sama zaczęłam płakać . Po chwili byłam przytulona do Zayn'a . Uniosłam głowę ku górze . Nasze usta połączyły się . Usłyszałam piski widowni , ale teraz liczyliśmy się tylko ja i Zayn . Odsunęłam się od niego , a on powiedział :
-Kocham cię , Jade .
-Ja ciebie też .
-Zapraszamy na reklamy - mówi projektorka .

piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 9 cz.1

Popatrzyli w stronę swoich spodni .
-Ja tam mam co pokazywać - powiedział Zayn .
-Dobra , to dziwne , więc uciekam od was jak najdalej - odparłam .
Zeszłam z nich .
-Fajne macie wybrzuszenia - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę kuchni .
-To... ja idę do swojego pokoju !! - krzyknął Liam .
-Ja też !!
-My też !!
Zaczęłam robić shake .

-Kto lubi oreo ?!?!?
-My !!! - wrzasnęli chłopacy z góry.
-To są shake'y !!!
Po chwili usłyszałam TRZASKI na schodach . Wyszłam z shake'm do przedpokoju , a na ,,kupce'' leżeli chłopacy .
-Auh !! Niall , musiałeś się potknąć ??? - zapytał Liam , który leżał na ,,dnie'' .
-Ale to Harry stał za mną - tłumaczył się blondas .
Wstali i się otrzepali . Podszedł do mnie Louis i wziął mój shake . Później wszyscy .
-Dobra , więc biorę wasze shake'i - odparłam i pokierowałam się do kuchni .
Wzięłam 5 shake'ów i zaczęłam iść do przedpokoi .
-Ejejejej , to są nasze shake'i - powiedział Louis .
-A kto wypił mojego ??
-Wszyscy ??
-No właśnie , więc biorę WSZYSTKICH shake'i , nie trzeba było mi zabierać - powiedziałam i pędem pobiegłam na górę . W moim pokoju siedziała Nicole .
-Co jest ?? - zapytałam .
-Mogę ci powiedzieć ?? Nie powiesz nikomu ?? - zapytała .
-Jasne , że nie - odparłam .
-Bo... , Oliver , znasz go , nie ??
-No , tak to twój chłopak .
-Były , bo rzucił mnie przez telefon .
Zaczęła płakać .
-Kochana , proszę nie płacz , ciiii , on nie był ciebie wart - gładziłam jej plecy .

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 8

-Zayn , wiesz co ??? - zapytałam siedząc na Zayn'ie .
-Nie wiem , więc mnie oświeć - odparł .
-Jutro mam wywiad w Tv , więc ujawnię swoją twarzyczkę - uśmiechnęłam się .
-Ja tam nie mam nic przeciwko .
-Zayn ??
-Tak ??
-Weźmiesz mnie na dół ???
-Jasne.
Wziął mnie na ręce i zszedł na dół . Posadził na blacie i podał szklankę z sokiem .
-Dzięki .
Do kuchni weszła reszta .
-Zayn , słychać was było u mnie w sypialni - narzekał Niall .
-Jak to ?? - zapytał .
-,,A Zayn to boli'' - próbował naśladować mój głos Liam .
-,,Poczekaj jeszcze chwila'' - a teraz naśladowali Zayn'a .
-Wiecie , co ??
-Nie - odpowiedzieli .
-Było mi lepiej w łóżku z Zayn'em niż z wami razem .
Im opadły aż szczęki .
-My ??? Z tobą ??? - zaczęli przejeżdżać spojrzeniami po sobie , a później po mnie .
-No , nie pamiętacie ?/
-Nie . jak my to robiliśmy ???
-Telepatycznie ,Haha !!
-Zabiję cię !! - krzyknął rozśmieszony Niall .
Wziął mnie na ręce i pobiegł do kibla .
-Zayn , ratuj !!!
Zamknął drzwi na klucz . Siedziałam na kiblu . Nie mogłam się ruszyć . Podszedł do mnie i .... zaczął mnie łaskotać .
-Udawaj , że cię gwałcę !!
-Po co ?? - zapytałam .
-Nie wiem , może po to by wkurzyć Zayn'a .
-Okey , to mi pasi .




                                                                      ***Nicole***
Staliśmy przed kiblem . Zayn cały czas pukał do drzwi . Wtedy usłyszeliśmy głosy :
-Niall , delikatniej !!!
-Już , spokojnie .
-Niall , dochodzę !!!
-Poczekaj na mnie !!!
-Ahhh !!
-Chwila , czekaj !!!
Zayn co chwilę , mocniej i mocniej walił w drzwi . Następne krzyki :
-Byłeś boski .
-Ty też .
Wtedy Zayn otworzył drzwi . My weszliśmy za nim do kibla . A tutaj szok !!!!!! Oni bawią się w łapki .
-Kur** mać !!! - krzyknął Zayn .
-Co ty chcesz ?? - zapytała Jade , wstając .
-Wy se jaja robicie , a ja bulwersuje się , to się stało !!! - wrzasnął Zayn i ..... uderzył Jade .






                                                                       ***Jade***
Wybiegłam z domu . Boże , nawet żartów nie można robić !!! On chyba nigdy się nie śmiał , gdy robili mu jaja !! Chodziłam sobie po parku . Nie było aż tak ciemno , bo nawet nie było 17:30 . Zobaczyłam wyświetlacz na , którym miałam nieodebranych połączeń z 60 minimum . Teraz nawet do mnie dzwonili . Odebrałam :
-Co chcecie ?!?!
-Jade wracaj - usłyszałam głos Louis'a .
-Co , panu ,,kur** nie lubię żartów'' nie chce do mnie zadzwonić i porozmawiać ???
-Jade , on słucha tej rozmowy .
-A mnie to kur** gówno obchodzi !!
-Gdzie jesteś ??
-Jak najdalej od was .
-Jade , powiedz .
-W parku ....
-Zaraz tam będziemy .
Rozłączyłam się . Siedziałam na ławce . Zobaczyłam samochód chłopaków . Stamtąd wyszedł Zayn . Obróciłam się na pięcie i zmierzałam w przeciwnym kierunku . Nagle dogonił mnie i stanął przede mną .
-Jade , przepraszam .
-Jasne .
Przekręciłam głowę w bok i patrzyłam wszędzie , ale na pewno nie na jego głupią twarzyczkę .
-Spójrz na mnie .
-Nie mam zamiaru .
Wtedy wziął moją twarz w ręce i z siłą popatrzyłam na niego .
-Przepraszam cię , trochę się zdenerwowałem .
-Ale nie musiałeś mnie bić .
Po moich policzkach spłynęły strumienie łez .
-Nie płacz , przepraszam .
Wtedy wtuliłam się w niego .
-Kocham cię .
-Ja ciebie też .
Razem weszliśmy do auta . Przytuliłam się do Nicole . Po chwili byliśmy w domu . Usiedliśmy w salonie na kanapie i zaczęliśmy oglądać filmy . Nagle rozległo się pukanie do drzwi .
-Otworzymy !! - krzyknęłam wraz z Nicole , kierując się do drzwi .
Otworzyłyśmy , niczego nie wiedząc .
-Mama ??? - zapytała Nicole .
-Tak .
-Co państwo tutaj robią ?? - zapytałam .
-Przyjechaliśmy po was - powiedział pan Hills .
-Jak to ?? - zapytałam .
-Wracacie z nami do Polski i bez dyskusji ! - podniosła głos pani Eliza .
-My nigdzie nie jedziemy !! - prawie krzyknęłam .
Po chwili poczułam jak ktoś mnie obejmuje od tyłu .
-Jeszcze 5-tka chłopaków w domu ?!?! Natychmiast wyjeżdżamy !! - wrzasnął po polsku Hieronim .
-Mogliście nie przychodzić - powiedziałam , kierując te słowa do chłopaków .
-A o co tu wo ogóle chodzi ?? - zapytał Harry .
-O to , że mają wyjechać - wtrąciła pani Hills .
-Ale mówiłyśmy , że nigdzie nie jedziemy !! - podniosłam głos .
-Chłopacy idźcie do salonu - powiedziała Nicole .
Po chwili byliśmy we czwórkę .
-Dlaczego wam tak zależy , byśmy pojechały z wami ?? - zapytała .
-Bo tak !
-Ale ja tutaj już mam pracę na pełny etat - powiedziałam .
-A jaką pracę podjęłaś ?? - zapytała kobieta .
-Piosenkarka , która jest w tych progach brana z wielkim szacunkiem .
-Ty to już wiem , ale Nicole ??
-A Nicole , to moja stylistka - skłamałam .
-Ale będziemy często dzwonić , jeden nieodebrany i nieusprawiedliwiony telefon , od razu wyjeżdżacie .
-Jasne ...
Wbiegłam do salonu i naskoczyłam na chłopaków i rozłożyłam się . Położyłam ręce pod głowę i leżałam .
-Tobie nie za wygodnie ?? - zapytał Niall .
-Nie , bo mi przeszkadzają wasze wybrzuszenia .
Chłopacy zaczęli patrzeć w stronę swoich spodni .

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 7

Obudziłam się . Yea !!! Jestem żywa !!! Obok mnie siedział Li , Zayn , Lou , Hazza , Niall i Nicole . Byli ... zapłakani ?? Położyłam dłoń na dłoni Louis'a . Od razu podniósł wzrok . Wstał jak poparzony i zaczął krzyczeć :
-Wstała !! Wstała !!! Aureola wstała !!!
-Ale to nie może być ona . Powiedz coś co mówi Juliette - Jade .
-A weź się pierdol Louis .
-To ona !!! Bóg nas wysłuchał !!! - zaczął skakać po sofach . Wstałam i postawiłam krok . Od razu poleciałam na Nicole .
-Co jest ?? - zapytałam .
-Nie możesz chodzić przez pewien czas .
-Co ??
Wtedy na ręce wziął mnie Zayn .
-Będziesz musiała korzystać z ich pomocy , prócz z kibla , w tym ja ci pomogę - powiedziała Nic .
-Ale my chcieliśmy . - powiedział zasmucony Harry z Louis'em .
-To macie pecha , dupki - pokazałam im język .
-Zayn daj mi ją - nakazał Hazza .
-Nie , Nicole ratuj !! - zaczęłam szarpać się , ale Nicole nic nie mogła zrobić , bo Louis i Niall ją trzymali .
-A co ty chcesz ze mną zrobić ?? - zapytałam , gdy Zayn dawał mnie Styles'owi .
-A pomyślę - powiedział .
Wtedy , gdy miał mnie wziąć zabrał ręce , a ja poleciałam na ziemię . Wszyscy zaczęli się śmiać .
-Miałeś mnie złapać !
-Ale Nicole mi nie pozwoliła - zaczął się tłumaczyć .
-Kiedy wy zostaliście parą ?? - zapytałam .
-Gdy byłaś w drugim miesiącu śpiączki - powiedziała Nic .
-Co ?!?! - wrzasnęłam , gdy Zayn , brał mnie na ręce .
-No jesteśmy parą - odparł Styles .
-Ale nie o to mi chodzi , ile ja spałam ?? - zapytałam .
-Z 4-5 miesięcy - powiedział Liam .
-Kur** - schowałam głowę w ramieniu Zayn'a .
-Zabierz mnie do pokoju - wyszeptałam , po czym zaniósł mnie .
Położył mnie na łóżku , po czym zasnęłam .

(Kursywa pochylona -to sen Jueliette-Jade)
Siedziałam z Zayn'em w salonie . Tłumaczyliśmy sobie wszystko , co było gdy mieliśmy spięcie , jako przyjaciele . Jesteśmy cały czas przyjaciółmi , ale czasami mamy małe spięcia . 
-Zayn , zawsze będziemy przyjaciółmi .
-No i to jest chujo** - odparł . 
-Ale co ??
-Że mówisz o nas jak tylko o przyjacielach .
-No i w czym problem ??
-Bo ja chciałbym czegoś więcej 
-Zayn , ale ty masz dziewczynę , Perrie . 
-Wiem .
-Nie chcę , żeby nasza przyjaźń i moja z Perrie się roztrzaskała . 
-Chociaż daj mi szansę . 
-Nie jestem tego zbyt pewna . 
-To chodź spróbuj . 
-Dobrze . 
Wtedy zaczęliśmy się całować . 
-Kocham cię - odparłam . 
-Jade , a ty nie wiesz jak ja ciebie bardzo - powiedział i zamknął oczy . To był koniec . Jego koniec . 
-No chyba nie wiem , jak bardzo - po moim policzku spłynęła łza . 



                                                                       ***Zayn***
Siedziałem przy łóżku Jade . Nagle usłyszałem :
-No chyba nie wiem , jak bardzo - a później po jej policzku spłynęła mała łezka .
Otarłem ją . Nagle obudziła się , po czym mocno mnie przytuliła .
-Zayn , żyjesz .
-Mała , no chyba tak .
-Bo w moim śnie , znaczy koszmarze , tłumaczyliśmy sobie wszystko .
-Uspokój się i powiedz mi wszystko od początku .
-... Wtedy pocałowałam cię i powiedziałam : Kocham cię , a ty wtedy odparłeś : Jade , a ty nie wiesz jak ja ciebie bardzo i zamknąłeś oczy . Był tam też narrator , który powiedział : To był koniec . Jego koniec . A ja wtedy powiedziałam : No chyba nie wiem , jak bardzo . Wtedy po moim policzku spłynęła ta łza .
-Mała , naprawdę , ty mnie kochasz ??
-Nie ... nie wiem , sama .
-Spójrz mi w oczy .
Podniosłam wzrok .
-Powiedz , że mnie kochasz .
-Kocham cię .
Wtedy nasze usta się spotkały . Zaczęło się od małego , niewinnego całusa , który przerodził się w namiętny i pełny pragnienia .