poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 2

Nagle spostrzegłam go :

I go :
















Skądś ich znam . Wiem , Jezus , czy tylko mi trafia się takie nie szczęście ?? Stali pod ścianą . Gadali , paląc papierosy . Nienawidzę takich dni . Chyba przestanę nosić prześwitujące bluzki .

Gdy przechodziłam obok nich , czułam jak zżerają mnie wzrokiem .
-A gdzie się tak śpieszysz ?? - nagle pojawili się przede mną .
-A co was to interesuje ?? - zapytałam z kpiną .
-Bardzo .
-Sory wielkie , ale muszę iść - odparłam i wyminęłam ich .
Poczułam mocne szarpnięcie za nadgarstek .
-To idziesz z nami - uśmiechnął się blondyn .
Max , bo tak ma na imię szatyn , złapał mnie za rękę i zaczął kierować w stronę samochodu .
-Błagam zostawcie mnie - zaczęłam płakać .
Usadowił mnie na siedzeniu .
-Ale my nic ci nie chcemy zrobić .
Od razu się uspokoiłam .
-I tak lepiej - sam się uśmiechnął .
Zamknął drzwi i sam usiadł na miejscu pasażera . Jechaliśmy z 30 minut .
-Ile będziemy jechać ???
-Zaraz dojedziemy - powiedział Ross .
-A gdzie jedziemy ???
-Za dużo pytań zadajesz .
Uciszyłam się . Po chwili byliśmy pod dużą willą .
-Kogo to ???
-Nasze i znajomych - odrzekł Max .
Wysiedliśmy . Od razu usłyszałam krzyki i głośną muzykę . Złapałam za rękę Maxa , któremu to pasowało . Weszliśmy do środka . Dom wyglądał jakby przeszło tornado .
-Wypierdalać stąd !! - krzyknął Lynch .
Wszyscy goście wyszli . Na kanapie siedziała piątka chłopaków .
-Co tak szyb.... - kolorowo włosy nie dokończył , gdy wstając z kanapy zobaczył mnie .
-Skąd wy wzięliście taką dziwkę ???
-Skąd wy wzięliście tego smerfa ??? - zapytałam .
-Ten smerf nazywa się Michael , a ta dziwka nazywa się Avery - powiedział Max, a po chwili dostał sójkę w bok .
-Auć , za co to ???
-To ty jesteś dziwką , a teraz mów po co mnie tutaj przywieźliście - odparłam .
Na kanapie siedział Ashton .

Michael :

Calum :

I mój ulubieniec , Luke :


















Podeszłam do każdego i dałam po buziaku w policzek .
-Ashton - wszyscy spojrzeli na chłopaka .
-A więc mamy dla ciebie propozycję , nie do odrzucenia .
-Jaką ??
-Będziesz naszą pułapką na inny gang .
-Czyli , co mam robić ??
-Rozkochiwać ich w sobie , a my resztą się zajmiemy - odparł Michael .
-Smerf , cicho .
-Ile ?? - zapytałam .
-Po 10 tysięcy za każdego .
-Okey , wchodzę w to .
-Grzeczna dziewczyna - powiedział Luke , objął mnie w pasie i posadził na swoich kolanach .
Odwróciłam się do niego głowę , a ten mnie pocałował . Zaczęłam go bardziej całować . Nasze usta znalazły wspólny język , dosłownie . Zapomniałam wam powiedzieć , że gdy mój chłopak , Diego , wyjeżdża .... po prostu mam z nim romans . Tak , on wie , że mam chłopaka i ,,zgodził'' się być moim kochankiem .
-Stęskniłem się .
-Ja też .
Pocałowałam przelotnie jego usta . Odwrócił mnie do siebie przodem . Zaczęłam lekko , niewyraźne ocierać się o jego krocze . Chłopacy usiedli na podłodze i zaczęli grać na Xbox'ie . Przekręciłam głowę w ich stronę . Znów powróciłam głowę w stronę Luke'a . Uśmiechnęłam się zadziornie . Mocno i brutalnie otarłam się o jego krocze . Wydał z siebie głośnie jęknięcie . Chłopacy do nas się odwrócili :
-Uprawiacie seks przy nas ?? - zapytał smerf .
-Ale to ona - jęknął z zamkniętymi oczami , z leżącą głową na oparciu kanapy .
-Ale to nie moja wina , że jesteś niewyżyty seksualnie - uśmiechnęłam się .
-Wiesz , co ? - zapytał .
-Nieee - odparłam , przeciągając .
-Przez ciebie dostałem orgazmu - wyszeptał mi do ucha .
-Fuuuj ..... i ja jeszcze na tobie siedzę - podskoczyłam i zeszłam z niego .
-To nie moja wina , że jesteś sprawna w tych rzeczach i wiesz , co odpowiada mojemu ku... - nie dokończył , bo uderzyłam go w ramię .
-Możecie mnie odwieźć ?? - zapytałam .
-Jasne - powiedział Ashton .
-To ja cię zawiozę - dokończył Luke .
-Okey .

sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 1

Nie mówcie , że miał być to koniec , bo to jest koniec , ale Wspomnienia Przekraczają Granice (wpg) , a teraz zapraszam na początek nowego opowiadania , z tymi samymi bohaterami co w WPG . Zapraszam na opowiadania , Nowy Ty , Nowa Ja .
Pewnie spytacie , dlaczego taki tytuł , a nie inny ?? Już wam tłumaczę , Jak Jade ... Avery odeszła , a Zayn ,,zapomniał'' o niej , to byli wtedy inni . Nowe opowiadanie oznacza ich w nowej postaci . Inny wygląd , charakter , styl i tak dalej . Więc nie marnując czasu , zaczynajmy .
Aktualnie będę pisać narracją 3. osobową , ale może się zmienić z czasem .
-------------------------------------------------------------------
Avery stała przy ladzie , w piekarni , w której można zamówić kawę , herbatę lub desery . Aktualnie wydawała resztę klientce . Spojrzała na zegarek . Była 14:30 , właśnie teraz miała zadzwonić do kawiarni , do Colinns , jej przyjaciółki .
-Berta , możesz mnie na chwilę zastąpić ?? - zapytała .
(Nie pamiętam prawdziwych imion kobiet , więc wymyśliłam)
-Oczywiście - powiedziała staruszka .
Dziewczyna wzięła telefon i wyszła na zaplecze . Wybrała numer przyjaciółki . Po dwóch sygnałach , odebrała .
-Halo ??
-Avery , gdzie jesteś ?? Szef się niepokoi .
-Martwi się ??
-Coś ten deseń , powiedział , że mam do ciebie zadzwonić .
-Okey , powiedz , że musiałam odwiedzić sierociniec , czy coś w tym stylu .
-Panno Avery , możesz na chwilę ?!?! - usłyszała głos Milene .
-Oczywiście !! - odkrzyknęła .
-Słuchaj muszę kończyć - powiedziała .
-Okey , to powiem mu , pa .
-Pa .
Odłożyła telefon do kieszonki i zaczęła iść .
-Tak ?? - zapytałam Bertę , która stała za ladą .
-Przy jednym ze stolików , siedzą nasi chłopcy .
-Wnuczki ??
-Nieee , jeden z nich pracował u nas , i teraz przyszli nas odwiedzić , więc myślałam , że mogłabyś z nimi się zaprzyjaźnić , zaraz Milene przyniesie ich zamówienie - odparła kobieta .
Po chwili przyszła Milene z kawami i ciastami . Avery nałożyła na tacę , zamówienie i podeszła do stolika nr6 . Postawiła na przedmiocie ich zamówienie .
-Jak panowie będą sobie czegoś jeszcze życzyć , to proszę wołać - odparła i się uśmiechnęła .
-Czy ona powiedziała , że jesteśmy starzy ?? .
Podniosła wzrok i aż się wystraszyła .
-Dlaczego masz taki wzrok , jakbyś zobaczyła ducha ?? - zapytał Zayn .
-Nie , przepraszam , pomyliłam was z kimś - odparła .
-Avery , ktoś do ciebie ! - powiedziała , głośniej Berta .
Odwróciła się i zobaczyła Diego . Podeszła do niego i przytuliła się .
-Hej , skarbie - powiedział .
-Skąd tu się wziąłeś ?? - zapytała .



(Narracja 1. osobowa , Avery)
Diego pocałował mnie w usta .
-Przyjechałem cię zobaczyć , cały tydzień cię nie widziałem , a teraz mam wolne 15 minut - od razu zesmutniałam .
-Wiem , że to mało , ale przynajmniej pozwolili mi przyjść cię odwiedzić .
Usłyszałam szloch . Odwróciłam się . Louis zaczął płakać .
-To takie piękne - powiedział , wycierając łzy .
-Bardzo śmieszne , Tomlinson .
Odwróciłam się do Diego .
-Muszę jechać .
-Kiedy wrócisz ??
-Jak najszybciej się da - uśmiechnęłam się .
-Kocham cię .
-Ja ciebie też , Diego .
Pocałował mnie . Odsunęłam się od niego .
-Emm , tooo , ja idę za ladę - powiedziałam ze smutkiem , idąc ze spuszczoną głową .
-Avery , wiesz , że cię kocha i na pewno też tęskni - powiedziała Berta .
-Wiem , kocham go , pewnie chwila , moment , a będę w ciąży , ale .... myślę , że to nie ma przyszłości , dziecko bez ojca - zaszlochałam .
-Nawet tak nie myśl , przecież Diego , też chce tego co ty , czyli dziecka , ale nie powinnaś wykonywać złego ruchu , bo zniszczysz sobie życie - powiedziała Milene .
-Ale ja już mam zniszczone życie , wiecie dlaczego - położyłam ręce na blacie i wtuliłam w nie głowę .
-My nie wiemy , więc nam opowiedz .
-Lepiej nie , chłopcy - powiedziała Berta .
-A dlaczego ?? - zapytał Niall .
-Po prostu .
-To powiedz dlaczego - nakazał Zayn .
-Bo wy tam jesteście - podniosłam głos i szybko poszłam na zaplecze .
Wzięłam torbę i wyszłam z pomieszczenia .
-Zdzwonimy się - powiedziałam do staruszek .
Ktoś złapał mnie za rękę .
-My nic nie rozumiemy , kim ty jesteś ?? - zapytał Liam .
Podeszłam do stolika i usiadłam .
-Zapytam z innej beczki .
-Okey .
-Kto się dla was liczył , a was opuścił ?? - zapytałam .
-Jade - powiedzieli chórem .
-Jak myślicie , gdzie mogłaby być teraz ??
-Z Nicole - odparł Louis .
-Wyjechała - powiedział Niall .
-Umarła - Harry , ty to popieprzony .
-Siedzi w barze - Liam , ta , mów co chcesz .
-Nie mam pojęcia - Zayn , ty to nie masz co wymyślić .
-Co teraz do niej czujecie ?? - zapytałam .
-Żal , skruchę , tęsknotę , trochę wściekli jesteśmy na nią , ale bardzo tęsknimy - wymieniali .
-Ja za wami też tęskniłam - szepnęłam w głowie
-To ty jesteś Jade , prawda ?? - zapytał Zayn .
-Nie , ale wiem , co się z nią stało - skłamałam , po czym spuściłam głowę
-Co ?? - zapytali , jakby szczęśliwi .
-Nie żyje , zgwałcili ją i zabili - powiedziałam .
Usłyszałam szloch . Spojrzałam ku górze i zobaczyłam Zayn'a , płaczącego .
-Jak mogłem pozwolić jej odejść ??
Usłyszałam dzwonek od telefonu . To Collins .
-CO ??? - zapytałam .
-Masz 5 minut by dojechać do pracy , bo cię zwolni .
-To niech mnie zwolni , i nie zatruwa mi dupy , bo mnie wkur*** , sukinsyn - powiedziałam .
-Dobra , nie mówię już nic .
-I mam taką nadzieję - uśmiechnęłam się .
Kliknęłam na ekran startowy .
-Co to ?? - zapytał Harry .
-Telefon .
-A na tapecie ??
-Nie interesuj się , loczko foczko .
-Nie mów , że jestem kobietą , ale pokaż telefon - wyrwał mi z rąk telefon i zaczął pokazywać chłopakom .
-Skąd masz zdjęcie Jade z Zayn'em ??
-Nie wiem , z internetu ??
-Ale to ich prywatne zdjęcie , robili je u nas w domu , pamiętam - odparł Louis .
-Ehh - chrząknęłam .
-Powiedz skąd je masz ?? - podniósł głos Zayn .
-Z nikąd - prychnęłam .
-Mów , kurwa - podniósł głos .
-Bo ja jestem , kurwa , Jade - uderzyłam pięścią o stół .
Wstałam .
-Co ?? Ty se jaja robisz - powiedział Zayn .
-To MNIE obwinialiście , że wam ,,spaliłam'' chatę , to JA cię Zayn kochałam , i to JA pokazałam twarz u Ellen , pytałeś się , o jakieś przedstawienie , to JA napisałam list pożegnalny , i to JA zniknęłam z twojego życia - powiedziałam .
-Miło was było widzieć - powiedziałam i wyszłam z piekarni .

Rozdział 10

Zayn pocałował mnie w czoło . Ellen podeszła do mnie .
-Dobra gra , Mystery .
-Jaka gra ?? - zapytał Zayn .
-Dobrze zagrane przedstawienie .
Nie odzywałam się . Z Ellen miałyśmy układ , że pokaże twarz , zrobię scenę z Zayn'em , a w zamian dostanę pieniądze i większą sławę .
-Jade , powiesz mi o co chodzi z tym przedstawieniem ??
-Później się rozliczymy , Jade - powiedziała i odeszła .
-Powiesz , czy nie ??
Odstąpiłam od niego i szybkim krokiem opuściłam budynek . Wysłałam sms'a do Zayn'a , treści :
Kocham cię .
Odpisał :
JA ciebie też .
Napisałam :
Słyszałeś o tym , że jak kogoś kochasz , to musisz dać mu wolność ?? Jak wróci , to znaczy , że cię kocha . Wolność jest trudniej zdobyć niż miłość . 
Szybko odpisał :
Co ty zamierzasz zrobić ??
Napisałam :
Dać ci wolność , odejść . 
Szybko wyłączyłam telefon .




(Narracja w 3. osobie )
Jade zaczęła nowe życie i zmieniła imię , Avery (czyt.Ejwri) .

Jej chłopakiem jest Diego .

Aktualnie Diego jest w pracy . Avery pogodziła się z Zayn'em przed wyjazdem 1D w trasę koncertową , która trwa 6 miesięcy . Nie wiedział tylko , że zmieniła imię , zrobiła operację plastyczną i , że wyjechała z kraju . Aktualnie pisała do niego list :
Mawiają , kochasz kogoś , to daj mu wolność . Bo przecież wolność trudniej zdobyć niż miłość . 
Czuję się , jakbym Cię zabijała . 
Jakbyś z każdym oddechem brał coraz mniej powietrza do płuc , a wydychał jeszcze więcej . Widzę , że Twoje oczy zaczynają przypominać ... nawet nie wiem co , a nie wyglądają jak czekolada , którą widziałam przed naszym spotkaniem , bo przecież nie powiesz mi wprost , że Cię boli , że jest Ci źle . Ale ja i tak widzę . Zmęczenie wypisane na Twojej twarzy jest łatwiej rozczytać niż cokolwiek innego . Ciągle stoję między dwoma drogami . Jedna ma wypisane Twoje imię - a druga moje . Waham się , co powinnam zrobić . Jest tyle pytań , które nigdy mają nie dostać odpowiedzi . Jest tyle błędów , które nie zostaną naprawione i tyle niewygojonych ran . 
Pamiętam każde wypowiedziane przez Ciebie ,,kocham'' , ale wciąż nie mogę zrozumieć , dlaczego adresowałeś je do mnie . Nie mogę zapomnieć o Twojej obecności , gdy Cię potrzebowałam . Pewnie nadal jej potrzebuję , ale ....
Ale nie chcę , żebyś mnie już ratował , bo nie jestem tą do uratowania . Niosę za sobą więcej bólu , łez i krzywd niż Ci się wydaje . 
Więc piszę teraz te słowa , bo myślę , że potrzebujesz je usłyszeć . Należą Ci się wyjaśnienia i przeprosiny . 
Twoja miłość do mnie jest samobójstwem . Każda spędzona chwila ze mną , albo nawet myślenie , przybliża Cię do śmierci . Uchodzi z Ciebie życie , ja jestem za to odpowiedzialna . Jeżeli Twój świat legnie w gruzach , odbuduj go , bo beze mnie uda Ci się szybciej , niż kiedykolwiek ze mną . 

Jade .


Włożyła kartkę do koperty i zakleiła . Jeszcze raz zerknęła na adres i nazwisko Malik'a , po czym włożyła list do skrzynki i odeszła tak szybko , żeby się przypadkiem nie rozmyślić .
Po kilku dniach dostała list od Zayn'a . Otworzyła kopertę i wyjęła kartkę w kratkę . Zaczęła czytać .

ie było mnie sześć miesięcy , a teraz mówisz , że wszystko się zmieniło . I każda noc bez Ciebie , oddala nas od siebie . Z dnia na dzień , czuję , jakbyś się ode mnie oddalała . Żyjemy marzeniami we fluorescencyjnych światłach , podczas gdy Ty i ja uciekamy przed czasem , ale ty wiesz , że zawsze będę na ciebie czekał . Przez rozmowy telefoniczne mogę powiedzieć , że chcesz ruszyć dalej . Przez łzy słyszę , że nie powinienem znikać . Każdego dnia coraz bardziej trudniej jest mi trzymać się z dala od Ciebie .


Dalej nie czytała . Zgniotła kartkę papieru i rzuciła w kąt . Zjechała po zimnej ścianie , aż w końcu usiadła .


Avery nie odzywała się do Zayn'a , Zayn nie odzywał się do Jade , bo myślał , że potrzebuje czasu na przemyślenie . Kolejny raz uprosił wytwórnię , żeby zgodziła się na koncert w Londynie . Dokładnie te same słowa , które wyrzucił z siebie na papier jakiś czas temu , teraz wypływały z jego ust .

Minęło 6 miesięcy , od kiedy odszedłem i wiesz , że wszystko się zmieniło , ale jutro już wracam do ciebie !!

Nie wiedział tylko , że nie ma już do kogo wracać .



--------------------------------------------------------------------------------------------
A więc to już koniec . Dzięki za wszystko .