sobota, 7 lutego 2015

Rozdział 1

Nie mówcie , że miał być to koniec , bo to jest koniec , ale Wspomnienia Przekraczają Granice (wpg) , a teraz zapraszam na początek nowego opowiadania , z tymi samymi bohaterami co w WPG . Zapraszam na opowiadania , Nowy Ty , Nowa Ja .
Pewnie spytacie , dlaczego taki tytuł , a nie inny ?? Już wam tłumaczę , Jak Jade ... Avery odeszła , a Zayn ,,zapomniał'' o niej , to byli wtedy inni . Nowe opowiadanie oznacza ich w nowej postaci . Inny wygląd , charakter , styl i tak dalej . Więc nie marnując czasu , zaczynajmy .
Aktualnie będę pisać narracją 3. osobową , ale może się zmienić z czasem .
-------------------------------------------------------------------
Avery stała przy ladzie , w piekarni , w której można zamówić kawę , herbatę lub desery . Aktualnie wydawała resztę klientce . Spojrzała na zegarek . Była 14:30 , właśnie teraz miała zadzwonić do kawiarni , do Colinns , jej przyjaciółki .
-Berta , możesz mnie na chwilę zastąpić ?? - zapytała .
(Nie pamiętam prawdziwych imion kobiet , więc wymyśliłam)
-Oczywiście - powiedziała staruszka .
Dziewczyna wzięła telefon i wyszła na zaplecze . Wybrała numer przyjaciółki . Po dwóch sygnałach , odebrała .
-Halo ??
-Avery , gdzie jesteś ?? Szef się niepokoi .
-Martwi się ??
-Coś ten deseń , powiedział , że mam do ciebie zadzwonić .
-Okey , powiedz , że musiałam odwiedzić sierociniec , czy coś w tym stylu .
-Panno Avery , możesz na chwilę ?!?! - usłyszała głos Milene .
-Oczywiście !! - odkrzyknęła .
-Słuchaj muszę kończyć - powiedziała .
-Okey , to powiem mu , pa .
-Pa .
Odłożyła telefon do kieszonki i zaczęła iść .
-Tak ?? - zapytałam Bertę , która stała za ladą .
-Przy jednym ze stolików , siedzą nasi chłopcy .
-Wnuczki ??
-Nieee , jeden z nich pracował u nas , i teraz przyszli nas odwiedzić , więc myślałam , że mogłabyś z nimi się zaprzyjaźnić , zaraz Milene przyniesie ich zamówienie - odparła kobieta .
Po chwili przyszła Milene z kawami i ciastami . Avery nałożyła na tacę , zamówienie i podeszła do stolika nr6 . Postawiła na przedmiocie ich zamówienie .
-Jak panowie będą sobie czegoś jeszcze życzyć , to proszę wołać - odparła i się uśmiechnęła .
-Czy ona powiedziała , że jesteśmy starzy ?? .
Podniosła wzrok i aż się wystraszyła .
-Dlaczego masz taki wzrok , jakbyś zobaczyła ducha ?? - zapytał Zayn .
-Nie , przepraszam , pomyliłam was z kimś - odparła .
-Avery , ktoś do ciebie ! - powiedziała , głośniej Berta .
Odwróciła się i zobaczyła Diego . Podeszła do niego i przytuliła się .
-Hej , skarbie - powiedział .
-Skąd tu się wziąłeś ?? - zapytała .



(Narracja 1. osobowa , Avery)
Diego pocałował mnie w usta .
-Przyjechałem cię zobaczyć , cały tydzień cię nie widziałem , a teraz mam wolne 15 minut - od razu zesmutniałam .
-Wiem , że to mało , ale przynajmniej pozwolili mi przyjść cię odwiedzić .
Usłyszałam szloch . Odwróciłam się . Louis zaczął płakać .
-To takie piękne - powiedział , wycierając łzy .
-Bardzo śmieszne , Tomlinson .
Odwróciłam się do Diego .
-Muszę jechać .
-Kiedy wrócisz ??
-Jak najszybciej się da - uśmiechnęłam się .
-Kocham cię .
-Ja ciebie też , Diego .
Pocałował mnie . Odsunęłam się od niego .
-Emm , tooo , ja idę za ladę - powiedziałam ze smutkiem , idąc ze spuszczoną głową .
-Avery , wiesz , że cię kocha i na pewno też tęskni - powiedziała Berta .
-Wiem , kocham go , pewnie chwila , moment , a będę w ciąży , ale .... myślę , że to nie ma przyszłości , dziecko bez ojca - zaszlochałam .
-Nawet tak nie myśl , przecież Diego , też chce tego co ty , czyli dziecka , ale nie powinnaś wykonywać złego ruchu , bo zniszczysz sobie życie - powiedziała Milene .
-Ale ja już mam zniszczone życie , wiecie dlaczego - położyłam ręce na blacie i wtuliłam w nie głowę .
-My nie wiemy , więc nam opowiedz .
-Lepiej nie , chłopcy - powiedziała Berta .
-A dlaczego ?? - zapytał Niall .
-Po prostu .
-To powiedz dlaczego - nakazał Zayn .
-Bo wy tam jesteście - podniosłam głos i szybko poszłam na zaplecze .
Wzięłam torbę i wyszłam z pomieszczenia .
-Zdzwonimy się - powiedziałam do staruszek .
Ktoś złapał mnie za rękę .
-My nic nie rozumiemy , kim ty jesteś ?? - zapytał Liam .
Podeszłam do stolika i usiadłam .
-Zapytam z innej beczki .
-Okey .
-Kto się dla was liczył , a was opuścił ?? - zapytałam .
-Jade - powiedzieli chórem .
-Jak myślicie , gdzie mogłaby być teraz ??
-Z Nicole - odparł Louis .
-Wyjechała - powiedział Niall .
-Umarła - Harry , ty to popieprzony .
-Siedzi w barze - Liam , ta , mów co chcesz .
-Nie mam pojęcia - Zayn , ty to nie masz co wymyślić .
-Co teraz do niej czujecie ?? - zapytałam .
-Żal , skruchę , tęsknotę , trochę wściekli jesteśmy na nią , ale bardzo tęsknimy - wymieniali .
-Ja za wami też tęskniłam - szepnęłam w głowie
-To ty jesteś Jade , prawda ?? - zapytał Zayn .
-Nie , ale wiem , co się z nią stało - skłamałam , po czym spuściłam głowę
-Co ?? - zapytali , jakby szczęśliwi .
-Nie żyje , zgwałcili ją i zabili - powiedziałam .
Usłyszałam szloch . Spojrzałam ku górze i zobaczyłam Zayn'a , płaczącego .
-Jak mogłem pozwolić jej odejść ??
Usłyszałam dzwonek od telefonu . To Collins .
-CO ??? - zapytałam .
-Masz 5 minut by dojechać do pracy , bo cię zwolni .
-To niech mnie zwolni , i nie zatruwa mi dupy , bo mnie wkur*** , sukinsyn - powiedziałam .
-Dobra , nie mówię już nic .
-I mam taką nadzieję - uśmiechnęłam się .
Kliknęłam na ekran startowy .
-Co to ?? - zapytał Harry .
-Telefon .
-A na tapecie ??
-Nie interesuj się , loczko foczko .
-Nie mów , że jestem kobietą , ale pokaż telefon - wyrwał mi z rąk telefon i zaczął pokazywać chłopakom .
-Skąd masz zdjęcie Jade z Zayn'em ??
-Nie wiem , z internetu ??
-Ale to ich prywatne zdjęcie , robili je u nas w domu , pamiętam - odparł Louis .
-Ehh - chrząknęłam .
-Powiedz skąd je masz ?? - podniósł głos Zayn .
-Z nikąd - prychnęłam .
-Mów , kurwa - podniósł głos .
-Bo ja jestem , kurwa , Jade - uderzyłam pięścią o stół .
Wstałam .
-Co ?? Ty se jaja robisz - powiedział Zayn .
-To MNIE obwinialiście , że wam ,,spaliłam'' chatę , to JA cię Zayn kochałam , i to JA pokazałam twarz u Ellen , pytałeś się , o jakieś przedstawienie , to JA napisałam list pożegnalny , i to JA zniknęłam z twojego życia - powiedziałam .
-Miło was było widzieć - powiedziałam i wyszłam z piekarni .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz